INWESTYCJA

Czas? Czas, przyjacielu, będzie tylko tracił na wartości. Każdego dnia przybywa metod odzyskiwania czasu. 

Są na progu wynalezienia nieśmiertelności, pracę przejmą maszyny, sen zastąpią implanty .

Uwierz mi, czeka nas krach na rynku czasu. 

Moglibyśmy inwestować w zabijanie czasu, ale kto sprzeda ci duszę za gry komputerowe i seriale.

Oto tajemnica czasu. Jest tyle warty ile sens. Nie masz sensu, możesz równie dobrze z sobą skończyć. Niektórzy tak robią.

Piekło ignorowało sens, bo był tani. Ludzkość miała wiarę, rodzinę, państwo, sztukę, miłość. Ale te wartości zdewaluowały się.

W postkapo, sens to jedyna waluta.

A ty i ja, przyjacielu, będziemy pływać w duszach.

JESTEŚ CZYM

Jak zbudować tożsamość w świecie, gdzie wszystko jest możliwe, wszystko wolno, każdego stać na wszystko?

Preferencjami? Nimi można namalować jedynie rozmyte akwarele, powidoki człowieczeństwa. Co znaczy, że wolisz lody czekoladowe nad waniliowe?

Historią osobistą? Nie wybrałeś jej. Przydarzyła ci się. Jak skłonność do tłustych włosów lub nieświeżego oddechu. Co znaczy, że jesteś kwiatem na gałęzi drzewa możliwości, ofiarą biograficznego losowania?

Tylko wyrzeczenia: wewnętrzne wygnania, osobiste prohibicje, restrykcyjne diety, woluntarne abstynencje seksualne, wektory ascezy konsumpcyjnej… 

Każdy może być wszystkim, lecz tylko ty unikatową abnegacją pankonsupcji.

Tam leży ostry kontur twojej tożsamości. 

Im więcej porzucisz, tym więcej ciebie. 

Jesteś czym nie jesteś. 

UPRZEJMIE

Przepraszam. Usłyszałam fragmenty waszej rozmowy o antropologicznych źródłach nierówności społecznych i…

Chciałam powiedzieć, że jestem pod wrażeniem waszej argumentacji. Dyskurs na najwyższym poziomie.

Niemniej na etapie rozważań czy chciwość jest inherentną cechą ludzkiej natury, czy konsekwencją wychowania w zgoła niesprawiedliwym systemie, zaczęliście (mimo obopólnej zgody) podnosić głosy.

Przyszliśmy tu z mężem posłuchać wykładu i dowiedzieć się czegoś o wyrzeczeniach, jakie my, obywatele pierwszego świata, będziemy musieli ponieść, żeby objąć świat bezwarunkowym dochodem podstawowym i zadośćuczynić wiekom nierównej dystrybucji środków produkcji.

Wasza rozmowa utrudnia nam skupienie się na wywodzie. Czy moglibyśmy uprzejmie prosić, żebyście przenieśli się na tył sali?

Jak to “Nie”?

PSYCHOPATOMACHIA

Oto pierwszy psychopata, Adam. Urodził się w egalitarnej wspólnocie ludzi pełnych troski.

Od dziecka nie obawiał się kłamać, zastraszać i używać przemocy. Szybko odkrył władzę.

Gdy plemię zdecydowało, że należy go powstrzymać, było za późno. Miał już swoich popleczników, skuszonych statusem lub przymuszonych strachem.

Plemię zrobiło więc coś odwrotnego. Zalegitymizowało jego władzę, nadało mu boski mandat, stworzyło historiozofię. Jakoś musieli zredukować ten syndrom sztokholmski.

Adam przekazuje władzę swojemu potomkowi. Nieważne któremu – przejmie ją najbardziej bezwzględny.

Imperium rośnie, trafia na inne wspólnoty. Część z nich miało swojego Adama. Psychopaci zaczynają toczyć wojny i formować państwa.

Tyle. Koniec.

Oto całościowa historia ludzkości.

PIŁKA

To opuszczony stadion piłkarski. 

Taki dwudziestowieczny sport. 

Mało kto uprawiał. Oglądali tylko. 

Fani dokonywali wandalizmu, agresji plemiennej…

Dlaczego? Starsi ludohistorycy tłumaczą socjoekonomią. Piłka była sportem klas niższych ustroju kapitalistycznego, które przynosiły frustrację codziennego życia na stadiony. 

Późniejsi badacze oskarżali samą strukturę gry. Mecz piłkarski miał powolne tempo. Napięcie rosło drastycznie w sytuacjach podbramkowych, rzadko dając satysfakcjonujące katharsis. Zamiast regularnego cyklu punktowania – kaskadowe piętrzenie frustracji.

Aspołeczne zachowania widzów, skandale korupcyjne, koneksje przestępcze… ostatecznie piłkę zdelegalizowano. Grać było można, zarabiać już nie. Były protesty, powstała szara strefa, ale gdy pieniądze odpłynęły, upadły organizacje, fani odeszli.

Tak. Podobnie jak z religią.

Zagrać?

Spróbujmy.

DOM – AUDIO

Tam bawiliśmy się w berka.

To miały być statki kolonizacyjne. Wielka ewakuacja, dwanaście procent ludzkości, mogłaś słyszeć w szkole. Asteroida minęła Ziemię o włos. Ledwie podgrzała atmosferę.

O, tu chodziliśmy z mamą na e-fajki. 

Statki były gotowe, ale nie było sensu słać ich w kosmos. Więc powstały osiedla kosmiczne. Autonomiczne,  samobieżne reaktory, zamknięty obieg wody. Dobre dla Marsa, dobre dla Gobi i Sahary.

Tam mieszkali twoi dziadkowie. Wtedy to jeszcze było luksusowe osiedle.

Nie bój się. Pewnie ktoś tu jeszcze mieszka. Część systemów wciąż działa.

Nie. Nie możemy wrócić do domu. Tam nie jest bezpiecznie.

Teraz to będzie nasz dom.

RABAT

To specjalna promocja. Przy zakupie rzeczywistości drugą dajemy gratis.

Naprodukcja w dziale pankreacji. Wie, Pano, jacy są ci stwórcy.

Gwarantujemy w pełni funkcjonalne uniwersa.

W ramach jednego żywota można przeżyć dwa razy więcej. Już jedno istnienie to niesamowita przygoda, teraz proszę sobie wyobrazić:

Dwa razy więcej doznań, emocji, doświadczeń. Każdy dzień przeżyty dwa razy, każda przygoda, każdy sukces…

Słucham? Tak, również rozłąki, rozczarowania, porażki… ale to też treść życia. Bez cieni, nie ma światła, prawda?

Owszem, rozumiem. Egzystencja bywa męcząca. Ale drugi wszechświat to jak drugie dziecko, jest prościej.

Tylko jedną? Ale rabat!

Na prezent komuś?

Oczywiście. Klient nasze pano.

CYKL

Pierwsza era człowieka trwała około dwanaście tysięcy lat. Potem: kaskadowa ruina. 

Wedle archeologów było to dramatyczne wydarzenie. Wielomiliardowa ludzkość wyginęła na wyniszczonej Ziemi. Nasi przodkowie przeczekali na orbicie w lodzie.

W drugiej erze ludzkość próbowała wyciągnąć wnioski ze swoich błędów. Mamy zarchiwizowane postulaty ekstremalnego zrównoważonego rozwoju. Odrodzona Ziemia, nowy początek.

Doprowadzenie do ruiny zajęło im pięćset lat.

Po drugim wyjściu z lodu zaczęły formować się zręby doktryny cyklicznej. Ekonomia “spalonej Ziemi, zimnej orbity”: Eksploatujemy do ruiny, zamrażamy się, by przeczekać katastrofę, wracamy na zregenerowaną planetę.

Cykl za cyklem. Dwanaście epok. Coraz efektywniej. 

Możemy być pierwszym pokoleniem, które zamarznie dwa razy.

MOWA CIAŁA – AUDIO

Oddychanie jest kluczowe. Nie będziecie oddychać od razu się poznają. Ale bez ostentacji, naturalnie, niech idzie w procesach bezczynności. Mówicie na wydechu.

Tak, marnowanie energii, trudno.

Następnie mimika. Najbezpieczniej kopiować wyraz twarzy rozmówcy – ludzie mają od tego neurony lustrzane. Odradzam randomizery behawioru, prowadzą jedynie do nieporozumień. Gwarantowana dolina niesamowitości.

Najwięcej zachodu jest z tą nieszczęsną gestykulacją. Tu nie ma prostej zasady. Można zignorować i wyglądać jak manekin. Można szkolić na algorytmie genetycznym, ale to może trwać latami. 

Lepszym wyjściem jest zakupienie naszego unikalnego oprogramowania Hand Gestures 4.0. Jedyne pięć dziewięćdziesiąt dziewięć za miesiąc. Aktualizacje i technical support w cenie.