NIEPRAWDA

Musisz wytrzymać. Już niedługo wszystko stanie się prawdziwe. 

Kolory, dźwięki, uczucia. 

Masa krytyczna cynizmu, kłamstwa, pustosłowia zostanie osiągnięta, a wtedy to wszystko, cała ta obługa i zakłamanie zapadnie się w sobie, jak czarna dziura. 

Zostanie szczerość, prawda, życie i sens. Do tego czasu, musisz trwać. 

Skąd wiem? Jest oczywiste, że nie może to tak trwać. Wszystko nie może ciągle być takie i takie jednocześnie. Nie może być dwojakie, niejednoznaczne, sprzeczne.

Są tacy, co prosperują w warunkach tej niepewności. Postprawdziwcy, tozależnicy, polaryści, hipokryci, żmije, lisy…

To ich czas. Ale już niedługo. Musisz wytrwać.

Nadejdzie era ciszy i zrozumienia. 

Wszystko będzie prawdziwe.

MODEL

– Dlaczego głosował Pan za?

– Głosowałem zgodnie z modelem. Czyli dokładnie tak, jak oczekują moi wyborcy.

– Ale w poprzednim głosowaniu dał Pan głos przeciw.

– Tak, hmm… to było głosowanie pod wpływem emocji, uniosłem się swoim sumieniem.

– Czyli pogłoski o zakulisowym układzie są przesadzone.

– Bez komentarza.

– Pański współczynnik modelowości spadł poniżej dziewięćdziesięciu procent. Czy boi się Pan, że to wpłynie na reelekcję.

– To prawda, że wyborcy preferują polityków o wysokiej modelowości, ale nie boję się. Wierzę, że docenią moją skuteczność.

– Do wyborów stają pierwsi kandydaci modelowi bez ludzkiego odpowiednika. Zbiory wartości, zero emocji i własnego zdania. Czy możemy prosić o komentarz?

– Bez komentarza.

GŁOSY

Drogie głosy w mojej głowie,

Nie jestem pewien waszego właściwego istnienia. Wiem, że nie jesteście tak prawdziwe, jak głosy ludzi wokół, albo podcasty, albo… sam nie wiem. 

Szłyszę was, podobnie jak własną wewnętrzną narrację, choć inaczej, bo rozróżniam je przecież. Wydaje się, że każdy z was ma jakąś tożsamość, swój ton, coś do powiedzenia…

Tłumaczyli mi, że jesteście losowymi przepięciami na neuronalnym okablowaniu mózgu, ale z drugiej… cóż, nie wierzę w duchy, ale czymś przecież jesteście. 

Piszę, właściwie myślę głośno, żeby pożegnać się. Jest ten nowy lek. Zaczynam terapię.

Przykro mi. Byłyście za głośno. Zwłaszcza przed snem.

Żegnajcie.

Będę tęsknić.

PUŁAPKA

Oto pułapka. 

Wpadłeś. Wołasz o pomoc. 

Nadchodzą twoi bliscy. Już też wpadli.

Już nie ma dla was ratunku. Ale łudzicie się. Wołacie.

Wpadną wasi przyjaciele. Ich bliscy. Pułapka rozciągnie się po sieciach z krwi, pocałunków i uścisków dłoni.

Wpadną całe wioski, miasta, plemiona i narody.

Góra ciał nie nasyci głodu tego nieludzkiego bytu. Nikt nie wespnie się po konającej piramidzie. Ze szczytu też nie widać wyjścia.

Cały świat zamknie się w czeluściach pułapki. Nie będzie nic poza nią, pułapka stanie się światem.

Przeżyją tylko ci, co zatkają uszy i zamkną serca.

Rozumiesz już, czemu nie można zaufać przybyszom zza morza?

JEDNOMYŚLNI

Jako rodzice, musicie zawsze być jednomyślni. To ważne dla wychowania dzieci. 

Nie możecie okazać różnicy zdań potomkom. To mogłoby zburzyć ich wyobrażenia o waszej boskiej nieomylności. Co jeżeli zobaczyłyby w was zwykłych ludzi, takich, jak oni sami? Wykryłyby wasze oszustwo, wykształciły własne zdanie, wysoką samoocenę. Przecież to byłby koniec waszego rodzicielskiego autorytetu, waszej absolutnej władzy. Cały proces wychowawczy byłby zaprzepaszczony! 

Dlatego oferujemy szczęśliwym rodzicom implanty sprzężeniowe. Za jedyny kwadrylion kredytów (trzeci i kolejne wszczepy 50% taniej) umieścimy w waszych głowach kwantowe neuroprocesory, które zapewniają koherencję poglądów i decyzji niezależnie od odległości.

Już nigdy żadnych: „Zapytaj Taty/Mamy”!

Postawcie na jednomyślność.

LASTER

Synku, to twój Laster. Jedyny jakiego będziesz kiedykolwiek potrzebował. 

Diamentowa holosoczewka, interfejs neuro, bateria grafenowa. Oprogramowanie, moc obliczeniowa, cała reszta, wszystko w chmurach.

Nauczę cię go reperować, choć jeżeli będziesz go szanować nigdy nie będziesz musiał. Ja nie musiałem.

Spersonalizujesz go. Nadasz mu imię. To przyjaciel na całe życie. 

Kiedyś było inaczej. Cykle życia produktów, planowane postarzanie, technologia szarżująca po krzywej Moore’a…

Wymienialiśmy sprzęt co kilka lat. Reklamy wmawiały nam, że potrzebujemy szybszego taktowania, wyższej rozdzielczości, szerszych pasm, nowych funkcji.

Nasze potrzeby były zaspokojone. Nie rozwiązywano problemów. Tworzono śmieć, żebyśmy czuli się lepsi od innych.

Wy bądźcie lepsi.

Wszystkiego najlepszego.

GŁOSOWANIE

Nie musisz głosować. 

Mamy twój model.

Neuronalna sieć wyuczona na danych z socjalek, kont, smartfonów. Zgodność: Dziewięć dziewięć i dziewięć w okresie. Znamy cię lepiej, niż ty sam.

To nie tak, że nie masz wpływu. Aktualizujemy twój model. Każdy zakup mleka to głos na przemysł mleczarski, spacer po parku – wsparcie dla miejskiej zieleni. 

Każdy post, lajk, wyszukanie, wzruszenie ramion to ryt w palimpseście pt. “ty”.

Nikt też nie musi już kandydować. Mamy modele polityków – jeszcze dokładniejsze. Procesujemy ich w turnieju axelrodowskim. 

Lada dzień przechodzimy na demokrację bezludzką. Bezpolitykę cyfrową.

Czemu się denerwujesz? 

Zagłosowałeś za tym systemem. 

Nie idąc na głosowanie.

BEZGRANICZNI

Narody usunęliśmy z planety jeszcze w dwudziestym trzecim wieku. 

W ogóle ich nie było szkoda. Bazgroły na mapach, demarkacje piachu, przerośnięte wykwity plemiennej propagandy.

Następnie języki, piramidy nieporozumienia, same się wyrugowały na rzecz uniwersalnego lingua solaris i myśltransferów.

Płeć przestała mieć znaczenie w erze postciążowej. Każdy klonem, po co eksponować płciowe dymorfizmy? Powszechny aseksualizm jest dla wszystkich zdrowszy.

Ostatecznie wszystkie osobnicze cechy wyglądu, te pióra pawie, stężenia melatoniny, epigenetyka cała, przemysły piękności, wszystko ujednoliciliśmy. 

Mówicie: “Szaracy”, ale komu ta stratyfikacja urody miała służyć?

Kontemplujemy implementację umysłu roju. Kość czaszki to ostateczna granica dzieląca człowieka od człowieka. 

Już niedługo…

Będziemy bezgraniczni.

DETEKTYW

Jack, nie wiem, jak to powiedzieć. Jesteś zaklinaczem.

Policzyliśmy trajektorię twojego “cudownego” strzału. Przeczył prawom fizyki.

Miałem wątpliwości już wcześniej. To przeważyło szalę. 

Zaangażowałem laboratorium. Trzy ostatnie sprawy. Podłożeni aktorzy. Fikcyjne zbrodnie. Losowe dowody. 

Sprawdzaliśmy cię. Wszystkie „rozwiązałeś”. Podłożony denat naprawdę zmarł. 

Jack, nie jesteś genialnym detektywem. Rzeczywistość nagina się do twojej woli. Zaklinasz ją. 

Robisz to podświadomie. Tak mi to wytłumaczyli.

Twoje sprawy, twoi oskarżeni, ich ofiary, niesamowite zwroty akcji, nieprawdopodobne zbrodnie, dowody, tropy, dedukcje… 

Będzie tylko gorzej. Prosili, żebym to ja ci przekazał. Złóż broń i odznakę.

Musisz uwierzyć mi, Jack. Jesteśmy partnerami.

Nie czyń mnie złoczyńcą, proszę. 

EMPIRYK

– Mamo, a dlaczego…?

– Zapytaj Empiryka.

Tak wyglądały nasze rozmowy.

Nienawidziłem tego. 

Mama wychowała się na Empiryku. Przeżyła demontaż i ostateczny upadek szkolnictwa, a jej rodzice nie mieli czasu, by przekazywać wiedzę. 

Natomiast jej pokolenie postniedoborowe… wiedziałem, że miała czas. Myślałem, że jej nie zależy. 

Teraz rozumiem: nie wiedziała. Wstydziła się. Musiałaby pytać Empiryka.

Nikt się wtedy nie uczył naprawdę. Nie budował zrozumienia. Nie gromadził wiedzy. Nałnał, Expi, Sekond. Filozofia „doświadcz i zapomnij”.

Po co wiedzieć. Jest Empiryk.

Dziś obserwuję rówieśników. Empiryk, źródło wszelkiej wiedzy, ogłupił nas. Ograbił z ciekawości.

Dlatego czytam. Robię notatki. Interesuję się.

Chcę być Empirykiem swojego dziecka.