CZYŚCIĄTKA

Słyszysz płacz?

My trafiliśmy do czyśćca jako dorośli. Ale najliczniejszą grupą są nieochrzczone niemowlęta.

Nie o chrzest chodzi. Chrzest to jedynie coś, co robią rodzice, którym zależy.

Tu jest. Maleńki niekochany chłopiec. Czyściątko.

Za młody na weryfikację przez niebiańską biurokrację.

Ratujemy te dzieciaki.

Są całe miasta. Nic nie rodzi się tu. Mamy zinstytucjonalizowaną adopcję. Setki par czekają na swoje czyściątka.

One dorastają, ale nie pamiętają świata sprzed śmierci.

Te senne logiki, mglisty płaski świat, demony, wysypiska platońskiego śmiecia… to ich chleb powszedni. Dla nich czyściec jest całym światem.

Żyją, jakby nigdy nie umarli.

Niezły układ moim zdaniem. Ale my znamy prawdę. 

PRZEDMIOTY

Przedmioty też idą do nieba. 

Gdy twórca rzeźbi w kamieniu, nabożnie składa drewno, pieczołowicie wykuwa metal, to oddaje coś z siebie. 

Czas, miłość, duszę. Pierwiastek boskiej cząstki, która stworzyła też jego. 

Dość, by wagi niebieskie na sądzie ostatecznym uznały przedmiot za godny. 

Najpiękniejsze osiągają świętość. Są odbiciem samego aktu stworzenia świata. 

Mogą też trafić do piekła. Demony są doskonale uzbrojone.

Ale większość trafia tutaj. Dlatego czyściec to wysypisko śmieci. Pełen jednorazowych pojemników, mebli z trocin, technologicznych mód z plastiku i krzemu. 

Nieochrzczone dzieci masowej produkcji i nienasyconej konsumpcji. 

Żyjemy pośród tych platonicznych imprintów. Niepięknych, niekochanych, zapomnianych i zbytecznych.

Jak my.

MISJA

Dostajemy supermoce zależnie od narzędzia samobójstwa. 

Ja mam rewolwer z nieograniczoną amunicją, ona pluje trucizną i chodzi po ścianach, ty… proszę, ostrza w nadgarstkach, regeneracja. 

Limbo, ziemia niczyja, szara strefa grzechu. Ostatnio rozrosła się ponad miarę.

Góra walczy z dołem. Właśnie dostajesz ofertę pracy, dzieciaku.

Czasem demony, czasem dusze niepokorne. Dziś odpieraliśmy głodomorców, jutro topielców. 

Zginiesz – czeka cię niebyt. Zasłużysz się – druga szansa na Ziemi.

Zbawienie nie wchodzi w grę – grzech śmiertelny.

Tak, bilet powrotny to marna nagroda. Zrozumiem, jeżeli wybierzesz drugą śmierć.

Sam mógłbym już wracać. Kapitan Lasso też. Zasłużyliśmy kilka razy. 

Wolę tu walczyć. 

Tutaj widzę jakiś sens.