TAROT

Tapnij kartę, żeby dostać interpretację. Na koniec oceniasz trafność wróżby.

Z wierzchu – zwykła apka do tarota. Ale backend…

Apka zbiera dane z telefonu. Wyrażasz zgodę przy instalacji. Większość klika bez zastanowienia.

Latami szkoliliśmy sieć neuronową na tych danych. Miliony użytkowników. Oceny wróżby to wektor ewolucji algorytmu.

Predykcyjność rosła i rosła.

Wtedy cieszyliśmy się.

Dziś… przeraża nas.

Apka ma kasandryczną moc. Wieszczy spotkania, awanse, rozstania, romanse, choroby. 

Śmierć.

Dowolny temat. Zadaj pytanie. Piątka mieczy, Wieża, Koło Fortuny. Nie wychodziłbym z domu. 

Nie wiemy, jak. Logika czarnej skrzynki. Siedemdziesiąt cztery procent.

Strach jej nie słuchać.

Prorokuje dla połowy świata.

Politycy? Na pewno.

NEGKOŚCIÓŁ

Oczywiście, że boga nie ma. Dlatego założyliśmy nasz Kościół Negatywnej Przestrzeni.

To specyficzna forma radykalnego ateizmu.

Ostatnie stulecie to dyskredytacja wszelkiej wiary, stuletni kryzys teodycejski, falowe rewolucje wartości i moralności… Nieobecność boga stała się oczywista, a jednocześnie zostawiła dziurę w rzeczywistości.  Ta dziura, ta potrzeba, ten głód boskości ma kształt, smak, architekturę.

Boga nie ma, nigdy nie było, ale gdyby był, wypełniłby tę pustkę, w taki właśnie sposób. Można spierać się co do szczegółów: płci, przymiotów, symboli; ale mgliste kształty są oczywiste: miłość, dobroć, bezpieczeństwo.

To właśnie czcimy. To próbujemy pojąć.

A w praktyce?

Śpiewamy razem piosenki raz w tygodniu.

MYŚLEĆ

Najważniejsze, że nie trzeba myśleć.

Bo gdy czegoś nie wiem: 

Skaner mózgu rozpoznaje stan pytający. Czerwony alarm. Stres niewiedzy. Obraz ze skanera interpretują wstecznie wyszkolone boty, by utworzyć prompt.

Sieć neuronalna analizuje bodźce zebrane przez czujniki zaszyte w ciele. Feed z ostatnich godzin tworzy kontekst zapytania.

Automatyczne zadanie leci po sieci 10G do najbliższego banku danych. 

System już wie, zna odpowiedź na pytanie, którego jeszcze nie zadałem. Musi tylko skompresować odpowiedź. Czasem wielokrotnie bym zrozumiał. 

Setna sekundy. Znam odpowiedź, zanim ubiorę pytanie w słowa. 

Czy…

Tak.

Nieniedwadzieściatrzytakżółterazdorokunietaknie.

Natychmiastowa wszechwiedza.

Jak to było kiedyś nie wiedzieć?

Najważniejsze, że nie trzeba myśleć. 

WYPRAWA

Wygląda jak wieża czarnoksiężnika, ale to statek skierowany ku niebu.

Kadłub wykuty z mithrilu przez krasnoludzkich kowali run. Jest hermetyczny. Wewnątrz dwa portale do planów żywiołu powietrza generują tlen. Wejść na pokład można jedynie przez teleportację.

Początkowo w niebo wyniosą go smoki. Widzisz uprzęże? Na wyższą orbitę wzleci, pchany kanonadą kul ognistych dziesiątego poziomu. W nieważkości poruszać się będzie zaklęciami telekinetycznymi, by oszczędzać manę.

Załoga składa się z długowiecznych elfów, ale i tak większość podróży spędzą w stanie petryfikacji. W czasie kamiennego snu za podróż odpowiadać będą obsydianowe golemy.

U celu założymy punkt teleportacyjny. Cała planeta nasza.

Kiedy? 

Kilka tysiącleci.

KREACJA

Broń masowej kreacji. 

Nuklearny atak na noosferę planety, platoniczna bomba memowa. 

Więcej kontentu w każdej minucie, niż są w stanie przetrawić przez całe życie. Mózgi kipiące treścią, produkujące i konsumujące puste frazesy. Permanentny remix, sequel, remake.

Powolna eksplozja przyspiesza wykładniczo.

Każda cenna myśl zatopiona w oceanie szumu. Każda wartość dialektycznie zmielona na pył. Każde kłamstwo i prawda powtórzone milion razy do utraty znaczenia.

Wszelkie wzory do naśladowania – wyblakłe kalki, swoje własne parodie.

Społeczeństwo rozdrobnione na skłócone fandomy. Kultura zradykalizowana, a jednocześnie apatyczna. 

Jeszcze tylko dziesięciolecie. Nic wartościowego już tam nie powstanie. Żadnej zgody nie będzie.

Wtedy atakujemy Ziemię w materii.

OCZYWIŚCIE, ŻE

Gęstość jego języka sprawia, że najprostsza odpowiedź zamienia się w tyradę. To matrioszkowa konstrukcja znaczeń, warstwowy koktajl symboli. Ważne są gesty, kontekst, pauzy, intonacja. Każde słowo ma etymologię, sieć frazeologiczną, echa innych języków. 

I negatywna przestrzeń: ważne jest to, co zostało przemilczane.

Silikonowy glej próbuje tłumaczyć. Zawiesza się w semantycznej rekurencji. Błąd overthinkingu. 

Puszczam na zawężonej sieci skojarzeń. Wypluwa wersję tl;dr:

„oczywiście, że wciąż cię kocham”

oraz cztery strony przypisów. 

On robi już coś innego, gdy ja wciąż dekoduję tlumaczenie. Wie, że zajmie mi to kwadrans. Niewypowiedziane: „Wrócimy do tego potem”. Rozumiem już bez gleju.

Zachciało mi się pokochać Ziemianina.

DEMOGRAFIA

Zwołaliśmy tę tajną konferencję głów państw świata ponieważ jesteśmy wszyscy szantażowani… przez serwisy randkowe.

Już dwadzieścia lat temu ponad połowa związków rozpoczynała się za ich pomocą. Jest tylko gorzej. 

Nasze pokolenie nie bardzo zna inny model związku. Miłości uczymy się na porno. Partnerów szukamy na portalach. Relacje utrzymujemy przez komunikatory.

Każdy rodzi się z preferencją seksualną, ale dalsze szlifowanie tego diamentu przeprowadzają już algorytmy. 

Nie rodzisz się fetyszem bieliźnianym, ulubioną pozycją seksualną, fiksacją koloru włosów.

Oddaliśmy całą sferę intymności w ręce cyfrowych konglomeratów seksbiznesu. Ich serwery sterują reprodukcją rasy ludzkiej. Przyciskiem klawiatury mogą zakręcić kurek płodności.

Oto ich lista żądań… 

KSIĘŻYC

Mam 10 lat, jestem Ksieżycaninem i muszę napisać głupi esej pt. “Życie na Księżycu”.

Księżyc jest do bani. Wszędzie są tylko zakazy.

Nie można podpalać rzeczy, hakować komputerów, rozszczelniać habitatu…

Każdy tu ma wyznaczoną rolę. Trzeba się uczyć, żeby kogoś kiedyś zastąpić.

Jest nas tylko piętnaścioro. Nie będzie więcej, bo braknie tlenu. Chyba że ktoś umrze.

Rodzice musieli usprawnić nas genetycznie, bo ziemskie dzieciaki byłyby za głupie, żeby przeżyć na Księżycu. Ale ja zazdroszczę tym głupkom, bo przynajmniej mogą się bawić i być kim chcą.

Uciekłbym na Ziemię, bo tam można psuć rzeczy bezkarnie, ale moje kości są za miękkie.

SEKRET

Córeczko, nie powiesz tego żadnemu mężczyźnie.

To kobiecy sekret, przekazywany od pokoleń. Znany na połowie globu. 

Hodujemy mężczyzn. Selekcjonujemy podług pożądanych cech. Udomowiamy ich, jak zwierzęta. 

Przysięgnij:

“Będę rodzić dzieci jedynie dobrych mężczyzn.”

Sypiaj z kim chcesz. Ale najmniejszy sygnał, że mężczyzna jest okrutnikiem – uciekaj, przestrzegaj inne kobiety, rób co musisz, ale nie ródź jego dziecka.

Okrucieństwo i życzliwość są dziedziczne. Okrutni synowie skrzywdzą czyjeś córki. Okrutne córki urodzą okrutne wnuki. Tymczasem życzliwi – uratują świat.

Paleolityczny skok technologiczny zaszedł bo urodziłyśmy pokolenia zdolne do współpracy. Potem wróciła selekcja po brutalnej sile. Nastały wieki ciemne.

Jesteśmy już tak blisko.

Nie! 

Gdyby dowiedzieli się…

POZA

– Poza wiernego wojownika!

Ciało nie odróżnia przyczyny od skutku.

Uśmiechasz się, bo jesteś szczęśliwy? Czy jesteś szczęśliwy, bo uśmiechasz się?

Włóż ołówek poprzecznie między zęby. Kąciki ust same się uniosą. Ciało uwolni serotoninę. 

Jesteś szczęśliwy, bo uśmiechnąłeś się.

– Poza wdzięcznego chłopa!

Możesz świadomie programować się. Przed ważną rozmową przytrzymać superbohaterską pozycję, by być pewniejszym siebie.

– Poza skruszonego więźnia!

Ale jeżeli możesz się programować sam, to możesz być programowany. Wielkie mempleksy dobrze to wiedzą.

Klękasz, bo odczuwasz nabożną cześć? Czy odczuwasz, bo…?

– Poza błagającego grzesznika!

Stań w szeregu. Wykonaj salut. Zaśpiewaj piosenkę. Dłoń na serce. Tak było kiedyś.

– Obywatele, koniec ćwiczeń.