
Oto pułapka.
Wpadłeś. Wołasz o pomoc.
Nadchodzą twoi bliscy. Już też wpadli.
Już nie ma dla was ratunku. Ale łudzicie się. Wołacie.
Wpadną wasi przyjaciele. Ich bliscy. Pułapka rozciągnie się po sieciach z krwi, pocałunków i uścisków dłoni.
Wpadną całe wioski, miasta, plemiona i narody.
Góra ciał nie nasyci głodu tego nieludzkiego bytu. Nikt nie wespnie się po konającej piramidzie. Ze szczytu też nie widać wyjścia.
Cały świat zamknie się w czeluściach pułapki. Nie będzie nic poza nią, pułapka stanie się światem.
Przeżyją tylko ci, co zatkają uszy i zamkną serca.
Rozumiesz już, czemu nie można zaufać przybyszom zza morza?








