ZAPACH PAPIERU

Współcześni perfumiarze używają spektrogramów olfaktorycznych sto razy bardziej czułych niż nos psa. Dopasowują koktajl perfumowy do wydania, stanu i metod konserwacji książki. Znaczenie ma rodzaj i gramatura papieru, gatunek użytego tuszu, cała historia książki. 

Przykładowo, jeżeli przechowywana była na dębowym stryszku nieopodal krzaku bzu, to paleta powinna być wzbogacona o te tony. 

Najczęstszymi składnikami są: celuloza, kurz, sztuczna skóra, klej introligatorski, farba drukarska, pleśń, pot, naskórek…

Zapach rozbija się na akordy i koduje za pomocą specjalnego systemu odorantów. Urządzenie ma wzornik zapachowy. Gdy otwierasz plik z e-bookiem, czytnik uwalnia odpowiednio skomponowaną perfumę.

Chyba, że coś się zepsuje, wtedy pachnie jak…

ZA LINIĄ CHMUR

Wilbur patrzył na brata odrywającego się od ziemi w lotosamie. Nie wierzył własnym oczom. Orville latał.

Ledwie rok temu Orville przybył do niego z pomysłem. Lotosam: rydwan powietrzny bez wierzchowców. Gryfy, pegazy, nawet smoki bały się latać ponad linią chmur. Tylko maszyna da radę sięgnąć gwiazd, wykraść skarby niebieskie.

Pomysł dobry na papierze. Wiele prototypów nie utrzymywało się w powietrzu dłużej, niż leniwy kamień. Roztrwonili fortunę, zszargali nazwisko, jednak odkryli tajemnicę lotu: więcej skrzydeł!

Dwudziestotrójpłatowiec już minutę wiruje w powietrzu. Coraz wyżej. Między klucze kaczek. Wbrew grawitacji. W śmietanę cumulusów, tarczę słońca, wielki błękit.

I nagle… roztrzaskał się o nieboskłon.