GOTOWA

– Gaia, opowiadaj. Jak randka?

– Jest miły, inteligentny, empatyczny. Był kiedyś świadomym słońcem, teraz jest bytem wyższej matematyki.

– Ty, pangalaktyczna siła natury. On, twarda logika o złotym sercu.

– Taaak…

– Słyszę wahanie w twoim głosie.

– Nie wiem, czy jestem gotowa.

– Na miłość?

– Tak. Pamiętasz tego czarnoenergetycznego entropianina? Dalej procesuję, co zrobiłam źle. Nie chcę nikogo skrzywdzić.

– Skąd będziesz wiedzieć?

– Będę się czuć dobrze sama ze sobą.

– Wstąpisz w związek dopiero, gdy nie będziesz go potrzebować? Gaia, pozwól sobie na szczęście. Miłość to nie nagroda za introspekcję. To siła grawitacji, wiązanie atomowe, stała wszechświata. Zaufaj jej.

– Dzięki. Zawsze mogę liczyć na ciebie, Metafizyko.

FAJERWERK

Od początku antropocenu Ziemia oddala się od Słońca. Mamy na to apokryfy Kopernikańskie. 

To mała zmiana, ale kumulatywna. Planeta ucieka z orbity. Dzieliło nas kilkaset lat od permanentnej epoki lodowcowej.

Spisek iluminatów na czele z Izaakiem Newtonem potajemnie wprowadził rozwiązanie. Spopularyzowali noworoczny zwyczaj. 

Tak, fajerwerki. Coroczna korekta obrotu sfer niebieskich pod maską celebracji nowego roku.

Dziesiątki tysięcy ton fajerwerków odpalanych o północy, gdy słońce jest po przeciwnej stronie globu, to odrzut rakietowy. 

Mamy teraz przeciwny problem. Spisek iluminatów nie przewidział wzrostu liczebności populacji i popularności fajerwerków. Na własne życzenie spadamy w słońce.

Więc w tym roku może… odpuść sobie strzelanie.

RABAT

To specjalna promocja. Przy zakupie rzeczywistości drugą dajemy gratis.

Naprodukcja w dziale pankreacji. Wie, Pano, jacy są ci stwórcy.

Gwarantujemy w pełni funkcjonalne uniwersa.

W ramach jednego żywota można przeżyć dwa razy więcej. Już jedno istnienie to niesamowita przygoda, teraz proszę sobie wyobrazić:

Dwa razy więcej doznań, emocji, doświadczeń. Każdy dzień przeżyty dwa razy, każda przygoda, każdy sukces…

Słucham? Tak, również rozłąki, rozczarowania, porażki… ale to też treść życia. Bez cieni, nie ma światła, prawda?

Owszem, rozumiem. Egzystencja bywa męcząca. Ale drugi wszechświat to jak drugie dziecko, jest prościej.

Tylko jedną? Ale rabat!

Na prezent komuś?

Oczywiście. Klient nasze pano.

KOŃCZYNY

Nie usunę egzoszkieletowych kończyn tylko dlatego, że tak chcesz, John.

Co z tego, że odrosną?

Co z tego, że są tylko dekoracyjne?

To moje ciało.

Nie masz żadnych podstaw do takich roszczeń. Nigdy nie będziesz miał, choćbyśmy nawet założyli kiedyś tetradę.

Nie będę dla ciebie piłować kłów jadowych. (Obiecuję, że nie ugryzę.)

Nie będę zaklejać par oczu, by dopasować się do twoich czterech.

Nie będę usuwać swoich zewnętrznych pasożytów. Lubię je, są częścią mnie.

Nie zrobisz ze mnie Marsjanki, John. I nie dlatego jesteśmy razem.

Lubię cię, ale musisz zaakceptować nasze różnice. Kiedy zaakceptujesz je, może nauczysz się je celebrować.

KWIATY – AUDIO

To maszyny von neumanowskie. Żywe tylko w tym sensie, że walczą z entropią i są zdolne do samo-replikacji.

Czerpią energię z rozpadu dziwnej materii, którą wypluwa martwa gwiazda. Można powiedzieć, że noktosyntezują. Pożerają ciemność w temperaturach bliskich zera absolutnego.

Jednak tempo tego procesu – wolniejsze, niż dryf kontynentalny. Grubość paznokcia na stulecie. Górotwory powstają i erodują, gdy im przybywa kolejny metr. W skali ludzkiego życia nie widać różnicy.

Naukowcy policzyli. Do końca czasu pokryją dokładnie całą planetę.

Nie mają żadnego innego celu. 

Czy to kosmiczne zegary? Czy jakaś ślimacza terraformacja? Nieudany eksperyment? Zagłodzona forma życia? Instalacja artystyczna? 

A może… wiązanka nagrobna?

***

Drabble jest częścią projektu „Planeta Mroku”. Kliknij w link, żeby dowiedzieć się o nim więcej.

W PUSTKĘ – AUDIO

Każdy z nich do brama. Zagięcie w czasoprzestrzeni. Kartka papieru złożona na pół z ołówkiem przebijającym obie strony.

Uruchomiliśmy kilka w nadziei, że zaprowadzą nas do swoich stwórców. Sondy trafiły w pustkę. 

Ale nie zwykłą pustkę.

Istnieje próżnia międzyplanetarna, pełna planetarnego pyłu i lodu. Istnieje próżnia galaktyczna, gdzie unosi się słoneczny kurz supernowych. Są obszary między galaktykami, gdzie ilość atomów na centymetr sześcienny można policzyć na palcach jednej dłoni.

Są w końcu superpustki. Czarne plamy na odcisku palca wielkiego wybuchu. Mroczne otchłanie na mapie świetlistego wszechświata. Przestrzeń nieskalana materią.

Nie ma powodów się tam zapuszczać. Wszystkie bramy prowadzą właśnie tam.

***

Drabble jest częścią projektu „Planeta Mroku”. Kliknij w link, żeby dowiedzieć się o nim więcej.

COŚ ODWROTNEGO

Pomoc w samobójstwie jest nielegalna, ale możemy zaproponować coś odwrotnego.

Możemy zabić Pański świat.

Na tym polega ucieczka, prawda? Znaleźć się daleko, bez powrotu. Poprzednie życie, jak zły sen.

Relitywistyka. Rozpędzamy statek do prędkości przyświetlnych, zawracamy na orbicie czarnej dziury. Drogę przeleżycie w lodzie.

Miną dziesiątki tysięcy lat.

Nic nie przetrwa. Może zapomnieć Pan nazwy państw, miast, trendów; nazwiska celebrytów, rodziny, królów i polityków.

I kształt człowieka. Możliwe, że przeżyje jakaś postludzka osobliwość. Ale zapowiada się, że nie będzie żadnej ludzkości. Tylko rozbitkowie w arkach tacy, jak Pan.

Dlatego właśnie składamy tę propozycję. Potrzebujemy kolonizatorów przyszłości.

Podróż na nasz koszt.

SYMULACJA – AUDIO

Musisz patrzeć przez nie kątem oka. Są wstydliwe. Teraz. Widziałeś?

Sądzę, że to okna do wyższego wymiaru. Symulacji. To taka dwudziestopierwszowieczna teoria. Świat jest tylko symulacją, rzeczywistością wirtualną. Została obalona, ale teraz…

Posłuchaj, to wyjaśnia wszystko.

Progenitorzy wydostali się z symulacji i niczym Prometeusz wykradli Bogom ogień abiogenezy. Zhackowali symualcję, wprowadzili wirusa – życie.

To jałowa planeta, bo „bogowie” zauważyli błąd i ukarali progenitorów. 

Twórcy okien zrozumieli to, gdy tu przybyli. Stworzyli okna, żeby kroczyć prometejskim szlakiem poza symulację.

Co? To zwykłe replikatory? Uruchomiliście je? Jesteś pewien?

Hmmm… więc okiennicy musieli ukryć prawdziwe znaczenie swoich maszyn. Pytanie przed kim? Co jeżeli…

***

Drabble jest częścią projektu „Planeta Mroku”. Kliknij w link, żeby dowiedzieć się o nim więcej.

ŚWIĘTO – AUDIO

Spotykamy się, by uczcić dzień Abiogenezy w naszej galaktyce. 

Słyszeliśmy dowody, że NIE jesteśmy wybranymi dziećmi Boga. Nasza planeta była przypadkowym ciałem niebieskim. Nasza gwiazda tylko ziarnem piasku na peryferiach galaktycznej plaży. Nasza galaktyka ledwie pyłkiem kosmicznego kwiatu.

Do teraz.

Wszystko zaczęło się tutaj, na tej cichej planecie. Gdyby nie jej dziwne promieniowanie, jej emanacja stwórczej mocy, szanse na powstanie biologicznego życia byłyby zerowe.

Trwają pomiary w międzygalaktycznej próżni, lecz My w swoich sercach znamy już wynik. Tylko nam Bóg dał życie. Wybrał tę galaktykę z miłości do nas.

Radujmy się tym dowodem stworzenia. I niech diabli wezmą zasadę antropiczną.

***

Drabble jest częścią projektu „Planeta Mroku”. Kliknij w link, żeby dowiedzieć się o nim więcej.

KALAREPA

Pani pamięta? Kupowałam kalarepę. Wczoraj.

Może to było dawniej. Rok temu?

Miała pani siwe włosy jeszcze.

Ja zapłaciłam, ale zapomniałam siatki. Taka jestem fajtłapa.

Mi życie nie ułożyło się. Męża porwali kosmici. Też nie mogłam uwieżyć. Na księżyc pewnie.

Potem urodziłam ul pełen plastikowych szerszeni. Jaki to hałas był straszny. Odleciały już na swoje. Tak lepiej.

Mój Bóg okazał się psem, mówiłam pani? Bałam się, że będzie człowiekiem, że będzie patrzył na mnie, jak inni ludzie.

Ja zapłacę jeszcze raz, moja wina przecież.

Pamięta pani! 

Dziękuję. 

Pani dobra jest. Gdyby wszyscy ludzie byli tacy dobrzy…

Potrzebuję tej kalarepy. Do egzorcyzmów.