ODEJŚCIE

Wysoki sąd pozwoli,  przypomnę zgromadzonym: od 2051 odejście jest uniwersalnym prawem człowieka. 

Jako ludzkość uznaliśmy, że każdy człowiek powinien zawsze móc odejść – zrezygnować z każdej okoliczności, zmienić zdanie, zacząć od nowa.

Zreformowaliśmy prawo rozwodowe, ustawy o związkach partnerskich, kodeks rodzicielski. Uproszczona apostazja jest warunkiem konkordatu. Aborcja i eutanazja są prostsze niż kiedykolwiek.

Nic poza więzieniem, nie powinno być więzieniem.

Prawo odejścia gwarantuje przywilej przemilczenia przyczyny. Roszczenie sobie wytłumaczenia podstawy prawnej nie ma. 

Dlatego jesteśmy na tej sali.

Zwracam się do powoda. Moja klientka odeszła. Najpewniej tylko dlatego, że chciała.

Miała do tego wszelkie prawo. 

Nie jest Ci winna żadnych tłumaczeń. 

JEŹDŹCY

Jak Wojna i Głód? 

Wojna – dobrze. Narzeka, że rakiety, drony, wojny informacyjne i hybrydowe to nie to samo, co włócznie i miecze. Trudniej wyciągnąć im wnioski.

Głód zmieniło tożsamość. Od teraz to Chciwość. Wielu głoduje i niedojada, ale nie musiałoby. Kwestia nierówności, dystrybucji, uczciwości.

Ja? Kiepsko. Cóż z tego, że każdy musi umrzeć. Śmiertelnicy żyją pełnią życia, umieranie wycięli z obrazka. Wysterylizowali mnie w szpitalach, uczynili przemysłem, zredukowali do posta z kondolencjami.

Zazdroszczę Ci. Wszyscy zazdrościmy. Od przeziębienia do nowotworów, na każdym kroku przypominasz im, co jest ważne. W tobie przeżywają śmiertelność, czują pokorę i litość. 

Wypijmy. Twoje zdrowie, Chorobo.

DWUDUSZNI

Dwie półkule, każda swoją duszę. Ma sens, prawda?

Po śmierci człowieka czekają dwa sądy ostateczne. Jeden dla duszy rozumowej, drugi dla emocjonalnej. W uproszczeniu.

Często wyroki są spójne. Racjonalizujecie swoje porywy serca, internalizujecie swoje dedukcje, próbujecie pozostać w zgodzie ze sobą. 

Lecz gdy nie są, logiczna dusza częściej trafia na dół. 

Wasza rozumowa optymalizacja czasu, pracy, zysku, wydajności, wszystko to przesłania wam to, co ludzkie. 

Wasze zbrodnie w afekcie, giną w porównaniu do planowego odczłowieczania bliźniego swego, ukrytego w rocznych sprawozdaniach korporacji.

Zwłaszcza ostatnio. 

Tak, to bardzo komplikuje boskie sądownictwo. Dwa razy więcej roboty. 

Nawet nie zaczynajmy rozmowy o ośmiornicach.

OFIARA

<<Monoboże Planety Ziemia!>>

<<Oto jestem!>>

<<Weź twoją ludzkość jedyną, którą miłujesz, twoje Homo Sapiens, idź w zakole galaktyki, które wskażę i tam złóż ich w ofierze.>>

<<Jak tylko rozkażesz, Kosmiczny Nadboże.>>

Na trzecie tysiąclecie, gdy planeta dotarła na miejsce, Monobóg zebrał paliwo do fuzji jądrowej.

Zbiorowa jaźń ludzkości zapytała:

<<Oto wodór i tlen, a gdzież jest ofiara?>>

<<Kosmos upatrzy sobie ofiarę do całofuzji.>>

Monobóg postawił sześciowymiarowy ołtarz, umieścił w nim materię, a następnie splątał memetycznie ludzkość. Potem sięgnął po krzesiwo nuklearne.

Do ostatniej chwili czekał na kwantowego anioła. Ten nie nadszedł. Ludzkość spłonęła w ułamku sekundy.

Kosmiczny Nadbóg wzruszył ramionami.

PARUZJA

Całe to Powtórne Przyjście, daje więcej argumentów za mistyfikacją, niż prawdziwością. 

Czy Bóg dysponujący nieskończoną mocą bawiłby się w tanie efekciarstwo? 

Bestie, płomienie, kataklizmy? Jasełka, pantomima, efekty specjalne z taniego horroru.

To doskonale zaplanowany atak na Ziemię, wykorzystujący naszą skłonność do zabobonu, głód cudów, błaganie o mit. 

Podbój, niczym inwazja Corteza na Amerykę. 

Pokaż proch strzelniczy – obwołają cię bóstwem płomieni. 

Przyprowadź konnego – hybryda z malowideł na piramidach. 

Roznieś choroby europejskie – gniew boski.

Pokaż spadające gwiazdy, krwawe deszcze, ciała zmartwychwstanie – apokalipsa, koniec świata, Boże zmiłuj. 

Więc: powtórne przyjście czy wojna psychologiczna? 

Też tak myślę. Chwytaj broń. 

Spluń aniołom w twarz, bracie.

NADCZŁOWIEK

Mówią, że posiadał nadludzkie zdolności. Był jak żaden człowiek. Żaden z nas.

Nie czołgał się. Chodził na dwóch nogach. Stawiał stopy, powłóczył nogami, jakby ciężar ciała nie był dla niego przeszkodą. Mówią, że czasem nie podtrzymywał się nawet ścian.

Oddychał bez kaszlu, bez świstu, bez charknięć. Nie spluwał krwią, jego usta nie miały śladów ropy. Mówią, że miał nawet kilka zębów. 

Jego wzrok potrafił sięgnąć dalej, niż sięga dłoń. Unosił w dłoniach kości udowe, kamienie wielkości pięści.

Mógłby powalić dwudziestu ludzi.

Mówią, że wspiął się na półkę jaskini, aż do ujścia, skąd wypływa ściek.

Kiedyś wróci po nas…

Tak mówią.

GRZYBICA

Wyobraź sobie Boga, stwórcę wszechświata. Byt poza granicą horyzontu zdarzeń. 

Ma grzybicę pod paznokciem.

To piana antymaterii, której emergentne procesy przypominają wzrost grzybni.

Każda z komórek tego boskiego pasożyta jest kwazarem o masie naszej galaktyki. Języki plazmy z ich dżetów pną się na nieskończonych przestrzeniach podpaznokcia.

Bóg nigdy nie zauważył schorzenia.

W wyniku zderzenia supermasywnych zarodków, na strzępku skórki boskiej stopy z dziesięciu wymiarów wyodrębniają się trzy.

Na mrugnięcie oka materia stygnie, dzieli się i konsoliduje. W jednej ze spiralnych grawitacyjnych studni na pyłku kurzu orbitujacym wokół kosmicznej iskry rośnie mięsista pleśń.

Jesteś jedną jej komórką. 

Odpowiedz sam. 

Czy absolutny Bóg wysłucha twojej modlitwy?

CZYŚCIĄTKA

Słyszysz płacz?

My trafiliśmy do czyśćca jako dorośli. Ale najliczniejszą grupą są nieochrzczone niemowlęta.

Nie o chrzest chodzi. Chrzest to jedynie coś, co robią rodzice, którym zależy.

Tu jest. Maleńki niekochany chłopiec. Czyściątko.

Za młody na weryfikację przez niebiańską biurokrację.

Ratujemy te dzieciaki.

Są całe miasta. Nic nie rodzi się tu. Mamy zinstytucjonalizowaną adopcję. Setki par czekają na swoje czyściątka.

One dorastają, ale nie pamiętają świata sprzed śmierci.

Te senne logiki, mglisty płaski świat, demony, wysypiska platońskiego śmiecia… to ich chleb powszedni. Dla nich czyściec jest całym światem.

Żyją, jakby nigdy nie umarli.

Niezły układ moim zdaniem. Ale my znamy prawdę. 

REELEKCJA

“Kosciół Zeusa Gromowładnego stara się o reelekcję. Ganesza zbiera poparcie opozycji…”

To wymaga wytłumaczenia.

Na naszej planecie wybiera się bogów. Tak naprawdę: “religię urzędową”.

Możecie udawać, że religia i polityka nie są powiązane, symulować rozdział państwa od kościoła, praktyka mówi coś innego. 

Wybieramy. Głosujemy. 

Religia jest lustrem.

Animizm był odbiciem relacji człowieka z naturą. Dlatego pierwsi bogowie mieli twarze zwierząt.

Monoteizmy odzwierciedlały feudalne relacje władzy. Najwyższą władzą był król, więc Bóg był królem w niebie.

Nie mieliśmy tu nigdy królów, zawsze demokrację, więc… nasi bogowie  są urzędnikami. Politeizm to naturalna struktura religijna demokracji. 

Jak na ziemi, tak i w niebie.

LOTERIA

Ariadna losuje czarny kamień. Będzie ofiarą labiryntu. Nie widzą, że dłoń wcześniej ubrudziła sądzą.

Ktoś rozpacza, głównie słychać ulgę.

Heroina wkracza w korytarze rozwijając włóczkę.

Napotyka swoich poprzedników. Nie ma śladów walki. Pomarli z głodu. 

Co nie znaczy, że potwór nie istnieje. Ariadna odnajduje go w sercu labiryntu. 

Nie boi się. Oboje czują silniejszą więź, niż z mieszkańcami Krety.

Nić wiedzie ich do wyjścia. 

Czeka ich przerażony tłum. Ariadna każe przyjacielowi ich pozabijać. Potwór odmawia, namawia ją, żeby opuścili wyspę.

Loterie organizowane są jeszcze przez wiele lat. 

W końcu sprytny śmiałek wyniesie z labiryntu wcześniej podłożoną głowę byka.

Oto mit.