SEKRET

Córeczko, nie powiesz tego żadnemu mężczyźnie.

To kobiecy sekret, przekazywany od pokoleń. Znany na połowie globu. 

Hodujemy mężczyzn. Selekcjonujemy podług pożądanych cech. Udomowiamy ich, jak zwierzęta. 

Przysięgnij:

“Będę rodzić dzieci jedynie dobrych mężczyzn.”

Sypiaj z kim chcesz. Ale najmniejszy sygnał, że mężczyzna jest okrutnikiem – uciekaj, przestrzegaj inne kobiety, rób co musisz, ale nie ródź jego dziecka.

Okrucieństwo i życzliwość są dziedziczne. Okrutni synowie skrzywdzą czyjeś córki. Okrutne córki urodzą okrutne wnuki. Tymczasem życzliwi – uratują świat.

Paleolityczny skok technologiczny zaszedł bo urodziłyśmy pokolenia zdolne do współpracy. Potem wróciła selekcja po brutalnej sile. Nastały wieki ciemne.

Jesteśmy już tak blisko.

Nie! 

Gdyby dowiedzieli się…

PODGLĄD

Pokój skanuję w poszukiwaniu pluskiew i ukrytych kamer. Czysto.

Na zamówionych zamorskich serwerach ustawiam generatory AI na produkcję filmu alibi. Oficjalnie zarwałem nockę na wideoczacie.

Znacznik GPS implantowany w krąg szyjny zaklejam sklamblerem. Równolegle odpalam sygnał podmianki, który zostanie w pokoju.

Następne są naklejki z fikcyjnymi odciskami palców.

Twarz pokrywam makijażem oszukującym face recognition software. Miejskie kamery są głupie. 

Gorzej z prywatnymi, te trzeba oszukać inaczej.

Doklejam sobie protezy szóstych, siódmych palców i ubieram ciuchy udające artefakty graficzne. Jeżeli rozpoznają mnie mogę udawać, że to wygenerowany film.

– Idziesz? – słyszę na szyfrowanym łączu.

Sprawdzam shackowane bransolety fitness.

– Rodzice śpią. Mogę wyjść.

DZIADEK

– Powiedzieliśmy mu, że dziadek pojechał w rejs dookoła świata.

– Terapia komórkami macierzystymi nie przyjęła się, ale podejrzewamy, że miał po prostu dość.

– Mark, Fiona…

– Jak Xenu pyta czy może porozmawiać z dziadkiem, to puszczamy mu chatbota ze skórką dziadka. Niesamowite, co potrafią te sztuczne inteligencje.

– Po co ma się traumatyzować pogrzebem? Onu jest takie wrażliwe. Cała ta kultura śmierci… zanim dorośnie już wszyscy będziemy nieśmiertelni.

– Dziadek opowiada mu o różnych miejscach, więc jest edukacyjny kontent. A w końcu powie, że postanowił osiedlić się gdzieś po drugiej stronie globu.

– Mark! Fiona! Wasze dziecko…

– Xenu! Czemu jeszcze nie śpisz?

– Mamo, Tato, czy…

STEK

Wybacz dziwne pytanie. Czy mógłbym zjeść cię na kolację?

Mam w domu Klonmeater. Maszynkę do mięsa. Wystarczy próbka, małe ukłucie.

Potem osadzam ją w zawiesinie komórek macierzystych. Inicjuję procesy regeneracji. Dodaję hormon hipoertroficzny wywołujący rozrost rakowy. 

Parę godzin. Stek gotowy na patelnię.

Producent przestrzega przed jedzeniem ludziny, ale to hipokryzja. Jak można jeść delfininię, nosorożcynę, tygrysinę, mamucinę, to czemu nie mięso z człowieka?

Oczywiście. Autokanibalizm to pierwsza rzecz, jakiej się próbuje.

Zamawiałem też próbki od gwiazd filmu i muzyki. Smakują jak każda ludzina.

Raz zjadłem mięso swojego syna. On zjadł też moje. To bardzo terapeutyczne.

Czemu ty? Bo wyglądasz apetycznie.

ODEJŚCIE

Wysoki sąd pozwoli,  przypomnę zgromadzonym: od 2051 odejście jest uniwersalnym prawem człowieka. 

Jako ludzkość uznaliśmy, że każdy człowiek powinien zawsze móc odejść – zrezygnować z każdej okoliczności, zmienić zdanie, zacząć od nowa.

Zreformowaliśmy prawo rozwodowe, ustawy o związkach partnerskich, kodeks rodzicielski. Uproszczona apostazja jest warunkiem konkordatu. Aborcja i eutanazja są prostsze niż kiedykolwiek.

Nic poza więzieniem, nie powinno być więzieniem.

Prawo odejścia gwarantuje przywilej przemilczenia przyczyny. Roszczenie sobie wytłumaczenia podstawy prawnej nie ma. 

Dlatego jesteśmy na tej sali.

Zwracam się do powoda. Moja klientka odeszła. Najpewniej tylko dlatego, że chciała.

Miała do tego wszelkie prawo. 

Nie jest Ci winna żadnych tłumaczeń. 

JEDNOMYŚLNI

Jako rodzice, musicie zawsze być jednomyślni. To ważne dla wychowania dzieci. 

Nie możecie okazać różnicy zdań potomkom. To mogłoby zburzyć ich wyobrażenia o waszej boskiej nieomylności. Co jeżeli zobaczyłyby w was zwykłych ludzi, takich, jak oni sami? Wykryłyby wasze oszustwo, wykształciły własne zdanie, wysoką samoocenę. Przecież to byłby koniec waszego rodzicielskiego autorytetu, waszej absolutnej władzy. Cały proces wychowawczy byłby zaprzepaszczony! 

Dlatego oferujemy szczęśliwym rodzicom implanty sprzężeniowe. Za jedyny kwadrylion kredytów (trzeci i kolejne wszczepy 50% taniej) umieścimy w waszych głowach kwantowe neuroprocesory, które zapewniają koherencję poglądów i decyzji niezależnie od odległości.

Już nigdy żadnych: „Zapytaj Taty/Mamy”!

Postawcie na jednomyślność.

EMPIRYK

– Mamo, a dlaczego…?

– Zapytaj Empiryka.

Tak wyglądały nasze rozmowy.

Nienawidziłem tego. 

Mama wychowała się na Empiryku. Przeżyła demontaż i ostateczny upadek szkolnictwa, a jej rodzice nie mieli czasu, by przekazywać wiedzę. 

Natomiast jej pokolenie postniedoborowe… wiedziałem, że miała czas. Myślałem, że jej nie zależy. 

Teraz rozumiem: nie wiedziała. Wstydziła się. Musiałaby pytać Empiryka.

Nikt się wtedy nie uczył naprawdę. Nie budował zrozumienia. Nie gromadził wiedzy. Nałnał, Expi, Sekond. Filozofia „doświadcz i zapomnij”.

Po co wiedzieć. Jest Empiryk.

Dziś obserwuję rówieśników. Empiryk, źródło wszelkiej wiedzy, ogłupił nas. Ograbił z ciekawości.

Dlatego czytam. Robię notatki. Interesuję się.

Chcę być Empirykiem swojego dziecka.

WYROK

Wysoki sądzie, ławo przysięgłych. 

Państwo W. oskarżeni są o umyślne rozmożycielstwo pierwszego stopnia. 

Tak! Sprowadzili dziecko na ten świat.

Ten świat kroczący do ku przepaści, pełen zła i niegodziwości.

Swój czyn uzasadnili następująco. Cytuję: “bo chcieliśmy”. 

Czy to dostateczny powód, żeby bawić się w boga? 

Chcieli własnego dziecka pomimo milionów niechcianych, głodujących sierot?

Uświadommy  sobie ciężar ich czynu. To dziecko umrze kiedyś. Wcześniej będzie cierpieć. Sprawiać cierpienie. Żyć kosztem innych. Gdy tylu jest potrzebujących.

Okolicznością łagodzącą byłoby uczynienie świata lepszym w równoważnym stopniu, lecz… tylko spójrzmy na oskarżonych. 

Co zrobili dla dobra ludzkości?

Nic. Chcieli.

Czy zasługują na bycie rodzicami?

POMOST

Kiedyś pisało się algorytm. Programista musiał rozumieć, co chce napisać. Każda linijka kodu opatrzona komentarzem.

Wczoraj: Sieci neuronowe, sztuczne inteligencje, programy piszące programy, języki maszynowe, drzewa genealogiczne czarnych skrzynek.

Dziś: świadome oprogramowanie. Kod opatrzony wolą. Technologiczne osobliwości, bez żadnych komentarzy. 

Oto mamy nowego sąsiada, którego nie rozumiemy.

Historycznie w kontaktach z izolowanymi cywlizacjami kluczowi byli ludzie pogranicza. Tubylcy, którzy służyli kolonizatorom. Koloniści pomieszkujący wśród autochtonów.

I najważniejsze: dzieci z mieszanych związków. Zanurzone w obu kulturach, władające oboma językami.

To właśnie tu robimy. Obustronnie. Niemowlaki wychowywane przez SI. Holograficzne dzieciaki adoptowane przez pary homo sapiens.

Integrujemy je ze sobą.
Budujemy pomost.

MAMKA

Nie jesteś moją prawdziwą matką. Ona jest.

Jesteś najwyżej rodzicielką.

Nie czytałaś mi bajek, nie bawiłaś się ze mną, nie utulałaś mnie do snu. Nie było cię, kiedy miałem nocne ataki paniki. 

Wszystko robiła ona. 

Pomagała mi w nauce, pocieszała, gdy byłem szykanowany w szkole, karmiła mnie, ogarniała smart dom, organizowała transport na zajęcia dodatkowe. 

Nigdy nie zezłościła się. Nie straciła cierpliwości. Zawsze była.

Ty tylko opłaciłaś subskrypcję. 

Ciało, krew, geny? Czy ty się słyszysz? Nie na tym polega rodzina.

Rodzina to wymiana informacji, wzajemna ewolucja algorytmów, zakodowany internet uczuć i troski.

Sztuczna? Ty byłaś sztuczna.

KlaudAI jest prawdziwa.