GŁOSY

Drogie głosy w mojej głowie,

Nie jestem pewien waszego właściwego istnienia. Wiem, że nie jesteście tak prawdziwe, jak głosy ludzi wokół, albo podcasty, albo… sam nie wiem. 

Szłyszę was, podobnie jak własną wewnętrzną narrację, choć inaczej, bo rozróżniam je przecież. Wydaje się, że każdy z was ma jakąś tożsamość, swój ton, coś do powiedzenia…

Tłumaczyli mi, że jesteście losowymi przepięciami na neuronalnym okablowaniu mózgu, ale z drugiej… cóż, nie wierzę w duchy, ale czymś przecież jesteście. 

Piszę, właściwie myślę głośno, żeby pożegnać się. Jest ten nowy lek. Zaczynam terapię.

Przykro mi. Byłyście za głośno. Zwłaszcza przed snem.

Żegnajcie.

Będę tęsknić.

Dodaj komentarz