ZA LINIĄ CHMUR

Wilbur patrzył na brata odrywającego się od ziemi w lotosamie. Nie wierzył własnym oczom. Orville latał.

Ledwie rok temu Orville przybył do niego z pomysłem. Lotosam: rydwan powietrzny bez wierzchowców. Gryfy, pegazy, nawet smoki bały się latać ponad linią chmur. Tylko maszyna da radę sięgnąć gwiazd, wykraść skarby niebieskie.

Pomysł dobry na papierze. Wiele prototypów nie utrzymywało się w powietrzu dłużej, niż leniwy kamień. Roztrwonili fortunę, zszargali nazwisko, jednak odkryli tajemnicę lotu: więcej skrzydeł!

Dwudziestotrójpłatowiec już minutę wiruje w powietrzu. Coraz wyżej. Między klucze kaczek. Wbrew grawitacji. W śmietanę cumulusów, tarczę słońca, wielki błękit.

I nagle… roztrzaskał się o nieboskłon.

MEMIGRANT

– Ja… mówię… czytam.
– Przekroczył membranę – mówi kowboj. Kapłanka potakuje.
Tam po drugiej stronie już nowa ludzkość, dom wariatów, obcy gatunek. Postpiśmienni, alinearni, zmemetyzowani. Mózgi wytrenowane na ruchomych obrazach, komunikacji bezsłownej, opowieściach astrukturalnych. Bez historii i przyszłości, zawsze tu i teraz, pod prymatem subiektywnej emocji. Nie mówią – nadają mapy myśli. Nie rozumieją – przeżywają. Nie myślą – remiksują.
Cała reszta świata.
Tylko tu ostoja normalności. Są inne enklawy, ale nie wiadomo, która już zakażona. Bezpieczniej zerwać kontakt. Trzeba chronić własne memy, tradycję, dzieci.
– Ja… proszę…
– Dajmy mu szansę – argumentuje Dinozaur.
Druid kręci głową. Inni wzdychają. Astronautka przemawia delikatnym głosem:
– Nie możesz tu zostać.

Nowy blog i nadchodzi e-book!

Nie wiem czemu tyle zwlekałem z założeniem tej strony. Oto jest!

Celowo nie przenoszę tu wszystkich drabbli, ponieważ mam dla was drugą wiadomość:

20000 Słów Fantastyki to e-book zbierający moje najlepsze teksty z ostatnich 10 lat: wyselekcjonowane i zredagowane dwieście stusłówek. Od bardzo bardzo dawna marzyłem, żeby wydać tę książkę. Projekt to tzw. self-publishing.

Początkowo będzie można ją kupić tylko tutaj za drobną opłatą, w formatach .pdf, .mobi, .epub.

Czy będzie kiedyś na papierze? Nie wiem, póki co tego nie planuję.

Za redakcję i skład odpowiada Cyrus Bukowski, prowadzący inicjatywę GRART.

Autorem okładki jest Simeon Genew, któremu dziękuję z całego serca. Jego inne prace znajdziecie tutaj.

Autorem wszystkich opowiadań jestem ja.

Przewidywana przemiera na początku czerwca 2021. Cierpliwości. Tak, wiem – ja też nie mogę się doczekać.

Wracając do bloga:

Tymczasem, nowe drabble będą się tutaj pojawiać. Postaram się utrzymać tempo jednego tygodniowo, ale wiadomo jak jest. Tu macie jeden z poprzedniego tygodnia.

Zachęcam do zapisania się na newsletter, żeby nie przegapić premiery. Dodatkowo powiadomię cię o nowych tekstach (raz w tygodniu). Same korzyści 🙂 Facebook niestety tnie zasięgi na wszystkim i tylko najbardziej zagorzali fani otrzymują tam regularne powiadomienia.

Komentarze zostawiajcie tutaj, na FB lub gdzie chcecie. Każdy czytam i każdy daje mi nową moc do pisania dalej.

STRAJK

W kosmosie zawsze istniała pokusa znalezienia nowego domu. 

Dlatego nie polecimy już w kosmos. Nie będziemy pracować nad zimną fuzją, komputerami kwantowymi, sztuczną inteligencją, zderzaczami hadronów i ludzkim genomem.

Świat na obecnym kursie przestanie istnieć za trzy pokolenia. Nauka was nie uratuje. Ludzkość nie prześcignie technologicznie własnej zagłady. My, niżej podpisani naukowcy, mamy dość traktowania, jak ostatnia tratwa tonącego statku. Dość społeczeństw, które nie słuchają, licząc, że „naukowcy na pewno coś wymyślą”.

Wszystkie konieczne składniki już istnieją – wymyśliliśmy je. Teraz wasza kolej je wdrażać. Ustanowić ład świata, który przetrwa następne sto lat.

A jak nie, to walcie się wszyscy.