KIEŁBASA

– Mój dziadek był czarnoksiężnikiem. To było modne wtedy.

Pięćdziesiąt lat temu przodek Antoniego, otwarł portal do Piekła, z którego zaczęło wylewać się mięso. 

– Zrobił to, co każdy, by zrobił. Biznes.

Kiełbasa z Piekła to lokalny specjał i filar rodzinnej fortuny. Dziś działa już dziesięć linii produkcyjnych. Czy to jednak etyczny interes?

Wedle badań mięso pochodzi od potępieńczego megaorganizmu: skrzyżowania wieloryba, świni i gąsienicy. Portal podróżuje wewnątrz ciała istoty rozrywając ją żywcem. Pracownicy czasem słyszą międzywymiarowe krzyki zwierzęcia.

Oburzeni konsumenci żądają wyjaśnień.

– Nie ukrywaliśmy nic. Nikt nie pytał, skąd pochodzi mięso – odpowiada Antoni. – To i tak bardziej etyczne, niż hodowle przemysłowe.

BOŻE CIAŁO

source: https://www.nasa.gov/image-feature/a-peek-inside-the-orion-nebula

Ciemna materia, którą sonda Pilgrim sprowadziła na Ziemię, jest tkanką organiczną. Próbkę nazwaliśmy “Bożym Ciałem”. 

Wnosimy, że organizm jest rozproszony po całym wszechświecie. Badanie radiologiczne dowiodło, że istniał od pierwszych mikrosekund Wielkiego Wybuchu. “Boże Ciało” posiada właściwości podobne do neuronu, wymienia neutrina niczym impulsy w pankosmicznym mózgu. Za ich pomocą sonduje i modyfikuje materię na niewyobrażalną skalę.

Istota jest więc: odwieczna, wszechobecna, wszechwiedząca, wszechmocna. Wedle wszelkiej definicji to istota boska. Ecce Deus. 

Religia-Nauka jeden do zera.

Nie udało się nam nawiązać kontaktu. Nigdy się nie uda. W jej skali ludzkość jest mniej niż mikrobem, Ziemia – pyłkiem.

Nie takiego Boga szukaliście?

TYDZIEŃ PO

Ósmego dnia, Bóg świeżym okiem spojrzał na to, co zrobił. Nie był zachwycony. Z jakiegoś powodu nie było dobre. Czuł, że potrafiłby lepiej. Schował świat do szuflady.

Dziewiątego, Bóg doszedł do wniosku, że zacznie od początku. Wrócił do dnia drugiego, zalał wszystko wodą.

Dziesiątego dnia ludzkość przyniosła kolejne rozczarowania. Bóg postanowił spróbować micromanagementu. Cud tu, klęska żywiołowa tam.

Jedenastego dnia zobaczył promyk nadziei. Ludzkość nie była zła, tylko zagubiona. Musiał tylko dać ludzkości wzór do naśladowania. A najpierw – uwierzyć w siebie.

Dwunastego dnia, popadł w depresję. Nie wychodził z łóżka. Wszystko zaczęło przyspieszać.

Trzynastego – podpalił świat.

Czternastego – mógł wreszcie odpocząć.