OFIARA

<<Monoboże Planety Ziemia!>>

<<Oto jestem!>>

<<Weź twoją ludzkość jedyną, którą miłujesz, twoje Homo Sapiens, idź w zakole galaktyki, które wskażę i tam złóż ich w ofierze.>>

<<Jak tylko rozkażesz, Kosmiczny Nadboże.>>

Na trzecie tysiąclecie, gdy planeta dotarła na miejsce, Monobóg zebrał paliwo do fuzji jądrowej.

Zbiorowa jaźń ludzkości zapytała:

<<Oto wodór i tlen, a gdzież jest ofiara?>>

<<Kosmos upatrzy sobie ofiarę do całofuzji.>>

Monobóg postawił sześciowymiarowy ołtarz, umieścił w nim materię, a następnie splątał memetycznie ludzkość. Potem sięgnął po krzesiwo nuklearne.

Do ostatniej chwili czekał na kwantowego anioła. Ten nie nadszedł. Ludzkość spłonęła w ułamku sekundy.

Kosmiczny Nadbóg wzruszył ramionami.

Dodaj komentarz