
Dwie półkule, każda swoją duszę. Ma sens, prawda?
Po śmierci człowieka czekają dwa sądy ostateczne. Jeden dla duszy rozumowej, drugi dla emocjonalnej. W uproszczeniu.
Często wyroki są spójne. Racjonalizujecie swoje porywy serca, internalizujecie swoje dedukcje, próbujecie pozostać w zgodzie ze sobą.
Lecz gdy nie są, logiczna dusza częściej trafia na dół.
Wasza rozumowa optymalizacja czasu, pracy, zysku, wydajności, wszystko to przesłania wam to, co ludzkie.
Wasze zbrodnie w afekcie, giną w porównaniu do planowego odczłowieczania bliźniego swego, ukrytego w rocznych sprawozdaniach korporacji.
Zwłaszcza ostatnio.
Tak, to bardzo komplikuje boskie sądownictwo. Dwa razy więcej roboty.
Nawet nie zaczynajmy rozmowy o ośmiornicach.