HROSKOP

– Proszę opowiedzieć, jako Lew, jak widzi się pan w korporacji, zatrudniającej głównie Wagi, Wodniki, Bliźnięta.
– To oczywiste, że Lew uchodzi za zodiak konfliktowy. I rozumiem, że duma i odwaga mogą być trudnymi wartościami w strukturach pracy. Jestem jednak Lwem wczesnym, co znaczy, że mam dużo cech Raka, a mój mąż jest Strzelcem, co równoważy moje wady.
– Bardzo dobra odpowiedź. Rozumie pan, nie jesteśmy zodiakalnymi faszystami, ale trzeba zapytać. Podpisał Pan zgodę na chiromancję?
– Tak, choć nie wierzę.
– Bez znaczenia. Proszę o dominującą dłoń. Linia życia ok, linia serca też. Porządna linia głowy. Linia bogactwa płytka.
– To źle?
– Wręcz przeciwnie. Doskonale.

MŁYNKI – AUDIO

To superkomputery. Każdy przerasta mocą wszystko, co powstało w układzie słonecznym. Zettaflopsy na kilogramy. Mogłyby symulować całe światy w swoich trzewiach. 

Nie potrafimy zdekodować co robią, ale nasze kwantówki wykryły prawidłowość. Algorytm jest powtarzalny. Dociera do końca, zaczyna od początku. Niczym płyta odtwarzana w kółko.

Pierwsze podejrzenie, to że maszyny utknęły w martwej pętli. Ale ich stwórcy (kimkolwiek byli) nie pozwoliliby sobie na taki błąd. Nawet ziemskie komputery mają zawory bezpieczeństwa na taką ewentualność.

Jeżeli to techniczna usterka, czemu ma ją każdy egzemplarz.

Zostaje celowa pętla. Jaki mógłby być powód takiego marnotrawstwa? W ziemskich kategoriach na myśl przychodzi jedynie… modlitwa.

***

Drabble jest częścią projektu „Planeta Mroku”. Kliknij w link, żeby dowiedzieć się o nim więcej.

ZIELONE WZGÓRZE

“Przecież liczba błędów, które przypadają na jedną osobę, musi być jakoś ograniczona. W końcu zapas pomyłek przeznaczonych dla mnie się wyczerpie i nareszcie będę miała spokój. To bardzo pocieszająca myśl.”
– Lucy Maud Montgomery, Ania z Zielonego Wzgórza

Ania odkryła, że liczba błędów przypadających na osobę jest ograniczona. 

Przez lata błądziła konsekwentnie kilkaset razy dziennie, pomyłka za pomyłką, zostawiając za sobą pasmo porażek, potknięć i katastrof.

Pomyliwszy się ostatni raz, Ania stała się bytem doskonałym, niezdolnym do popełnienia błędu nawet, jeżeli by chciała.

Nieomylność wykorzystywała do czynienia dobra. Irytowała ją jednak ludzka zawodność.  

Ania zgromadziła nieograniczony kapitał grając na giełdzie. Użyła go, by przejąć rządy nad Ziemią i wprowadzić utopijny ustrój zwany Zielonym Wzgórzem. 

Następnie obliczyła bezbłędnie rachunki Teorii Wszystkiego, dzięki którym stworzyła technologię nieśmiertelności. Jej rządy stały się wieczne, nieomylność niepodważalna.

Ania nie odnalazła jednak nigdy spokoju.

HEKATOMBA – AUDIO

Tamto pole ciemnoniebieskiego piasku. Osad po anihilacji tkanki organicznej. Tak. Cała dolina. Zbiorowa mogiła w postaci warstwy geologicznej. Gigatony materii.

Są ślady migracji kosmicznej, przesiedleń na nieznaną skalę. Całe układy słoneczne wyludnione. Szlaki wydeptane w zielonkawym pyle do tego ołtarza śmierci. 

Rozważaliśmy, czy może to obóz zagłady. Ale wydaje się, że to za dużo zachodu. Taniej uprawiać genocyd lokalnie.

Druga hipoteza: dobrowolne ofiary. Kult samobójczy.

To potężny mit, nośny symbol, domknąć tak cykl. Powstać, odnaleźć swego stwórcę, umrzeć w jego grawitacji. Koło życia i śmierci.

Ona wciąż działa, wie Pan?

Przepraszam, poniosło mnie. Tak. Rozbieramy maszynę. Może posłużyć jako broń.

***

Drabble jest częścią projektu „Planeta Mroku”. Kliknij w link, żeby dowiedzieć się o nim więcej.

OSTATNI

Zrozum. Wyobraź sobie.

Cywilizacja zdziesiątkowana pandemiami, wypalona nuklearnym ogniem; klimatyczny taniec huraganów; fajerwerki superwulkanów; nieboskłon zasnuty dymem; oceany wystygłe, ludzkość wymarła; życie tli się na zgliszczach, aż gaśnie; niedługo potem słońce eksploduje; 

Bóg odchodzi na pozawymiarowe wygnanie; Piekło zamarza, potępione dusze porzucone, skute lodem; królestwo niebieskie płonie, upadające anioły dogasają w atmosferze; życie wieczne się kończy; 

Wiązania atomowe rozprzęgnięte; logika rozchwiana; prawa fizyki w kwantowej mgle; fotony podzielone na falowe i korpuskularne; energia i materia wypowiadają sobie wojnę; ostatecznie następuje śmierć cieplna wszechświata;

Zostają: ciemność, cisza, pył.

I w tym martwym, ostatecznym świecie… 

Ja dalej nie chcę być twoją dziewczyną.

BOSKA CZĄSTKA – AUDIO

Różnice stężeń rezydualnego promieniowania El-An-Ita w warunkach układu słonecznego były tak niewielkie. Dopiero wyprawy do głębokiej próżni pozwoliły na triangulację. 

Martwa materia organiczna w obecności El-An-Ita formuje się w homeostatyczne struktury negentropiczne – żywe organizmy. W ekranowanych zbiornikach – czysta chemia. W nasyconej próżni – pankreacja.

Niemal stulecie zabrało nam wytyczenie szlaku. Kolejne dwie setki podróż podświetlna wektorem do źródła promieniowania. 

Spodziewaliśmy się ogrodu, zastaliśmy cmentarz – martwą planetę orbitującą wokół dogasającego słońca. Coś umarło tutaj, a w chwili swojej śmierci zapłodniło całą galaktykę.

Inni potomkowie przybyli przed nami. Postawili pomniki bogu progenitorowi, potem odlecieli. Przegapiliśmy ich.

Część załogi zdecydowała się pozostać. My wracamy.

***

Drabble jest częścią projektu „Planeta Mroku”. Kliknij w link, żeby dowiedzieć się o nim więcej.

SUPERMOC

Tylko jedną?

Promień empatyczny.

Spojrzeniem mógłbym wzbudzić w ofierze falę ekstremalnego współczucia – przemianę w mózgu na granicy telepatycznego dostrojenia.

Osoba poddana promieniowi czułaby każdą myśl, emocję i reakcję organizmu lub osoby, na którą sama by spojrzała. 

Nie potrafiłaby powiedzieć gorzkiego słowa samemu nie czując druzgocącej goryczy. 

Nie mogłaby podnieść ręki, samemu nie czując strachu przed nadchodzącym uderzeniem. 

Nie mogłaby wydać rozkazu samemu nie stając w butach podkomendnego.

Efekt utrzymywałby się kilka godzin. Lecz po tym czasie posmak pozostawałby już zawsze.

Każdego dnia musiałbym też używać promienia na sobie przed lusterm. Jak inaczej mógłbym ocenić, czy wciąż jestem godzien go używać?

PUSTYNIA

D2-BA1 – największy symbol przepychu w ludzkim dominium, również najbardziej nieprzyjazna zamieszkana planeta. 

Naukowcy odradzali wam terraformację. Sugerowali setki przyjaznych ziemiopodobnych egzoplanet. Tymczasem pokryliście planetę monumentalnymi geoglifami – jeziorami, po których pływają wasze superjachty. 

Każdego dnia bombardujecie powierzchnię decelerowanymi kometami, by utrzymać poziom wody. Tymczasem mieszkańcy megapolii i koloniści koczujący poza kopułami umierają z pragnienia.

Setki tysięcy imigrantów krwią podlewa gospodarkę planety. Oddają niewolniczą pracę w rzadkiej atmosferze, zdrowie pod radioaktywnym słońcem, swoje ciała recyklowane na biomasę. Stawiają wam wieżowce, zamiatają piasek z paneli, służą przy waszych stołach.

Czy dziś, na stulecie projektu, możecie powiedzieć dlaczego właściwie postanowiliście zasiedlić D2-BA1?

“Chcieliśmy. Mogliśmy.”

PRIMA

Prawdziwość nie jest obiektywną wartością wszechświata, jedynie kategorią ludzkiego języka. Dla obojętnego kosmosu prawda i fałsz nie istnieją. Tylko my, ludzie, potrzebujemy ich, by się w nim odnaleźć.

Świat nie jest nam winien żadnych odpowiedzi. Milczy na temat dobra i zła, radości i smutku, miłości i nienawiści. Widzimy te wartości, bo spoglądamy przez wąską dziurkę od klucza świadomości.

Dziś świętujemy fakt, że w przeciwieństwie do martwej materii interpretujemy otaczającą nas rzeczywistość.

Porozumiewamy się. Czasem szczerze, czasem mylnie, czasem zwodniczo, czasem poza wszelką logiką.

Tworzymy opowieści, narracje, mity. 

I czasem to jest śmieszne. 

Wesołego Prima Aprilis! 

Życzę wam samych radosnych kłamstw!

LAS DUCHÓW

Tu leży twój dziadek. Musisz sobie wyobrazić. 

Zwłoki zaprawiano zarodnikiem specjalnego grzyba, zakopywano płytko bez trumny. Po kilku tygodniach, gdy grzybnia była gotowa, sadzono drzewko.

Mówiło się: Zielone cmentarze, żałobne arboreta, lasy duchów. Dar dla żyjących na progu katastrofy klimatycznej. Zwłoki karmiły drzewa, drzewa wiązały dwutlenek węgla, tlen karmił ludzi.

Bez plakietek. Nagrobki AR po geolokalizacji. Żadnych zniczy, żadnych wiązanek. Żałobnicy zakopywali specjalne kulki nawozu. 

Tak, niewiele to zmieniło, raczej symbol.  Wiele takich romantycznych działań wtedy podejmowano. Ludzie mieli jeszcze nadzieję. 

Zaczęły obumierać, gdy zmienił się klimat. Potem zaniedbano je ze względu na niedobory wody. W końcu wycięto na drewno.