DRABINA

Badany każdego dnia ocenia zdjęcia osób. Wedle swoich preferencji seksualnych. 

Ma kierować się prostym kryterium: “czy ta osoba, by mnie chciała”. Prawo. Lewo. Jak w portalu randkowym.

Zdjęcia mają prowadzony osobny ranking atrakcyjności.

Po kilku dniach takiego badania mamy korelat. Własna uroda postrzegana. Miejsce na drabinie bytów.

Najczęściej pozycja jest niższa, niż obiektywna. Wyższa tylko dla specyficznych typów narcystycznych.

Tyle.

Na resztę życia.

Urodę można zmienić. Swój obraz siebie – właściwie już nie. Tylko spada z wiekiem.

Zmienna jest ukryta, ale całe społeczeństwo organizujemy podług niej.

Miejsce zamieszkania, kariera, szkoły, związki, wyroki sądowe…

Tylko regulujemy socjometrycznie naturalne instynkty. Działoby się samo.

ŚWIADKOWIE – AUDIO

Wiemy o nich niewiele. To świadome automaty z białkowym aparatem wzrokowym. Oko wypełnione gęstym żelem, żeby znosić różnicę ciśnień.

Działają od wielu tysiącleci z prostym imperatywem: patrzą w stronę słońca. Planeta ma powolny ruch obrotowy. Spacerowym chodem można z łatwością pozostawać na linii zmierzchu.

Gdy stanąć im na linii wzroku, przesuną się. Gdyby robić to uciążliwie zaatakują. Gdyby jednego unieruchomić, umiera w mękach.

Łączy ich jakaś telepatyczna sieć. Koordynują się. Zawsze choć jeden musi patrzeć.

Gasnące słońce nie wydaje się niczym specjalnym. Czemu spędzają tak egzystencję? Czemu służy obserwacja? To nabożna cześć, czy strach?

 Co by się stało, gdyby przestali?

***

Drabble jest częścią projektu „Planeta Mroku”. Kliknij w link, żeby dowiedzieć się o nim więcej.

POŻYCIE

My? Jesteśmy trochę staroświeccy, skarbie. Protokół Monociało-1.2.

Więc: Kontakty pozamałżeńskie ze świadomymi istotami odpadają. Wszelkie orgie, swingi, flingi, trójkąty – pełna prohibicja.

Porno tylko generowane proceduralnie, bez aktorów. 

Kamerki VR tylko z botami o niskiej samoświadmości.

Tak samo androidy. Wypożyczamy, nie kupujemy. Obu płci. Niehumanoidalne również.

Nakładki rozszerzonej rzeczywistości – tak, ale z wykluczeniem osób z sieci znajomych.

Kostiumów do pełnego zanurzenia używamy tylko razem. Body swapów nie próbowaliśmy.

To nie są zasady wyryte w kamieniu. Czasem coś renegocjujemy.

Ale wiesz, kwiatuszku, to twoje małżeństwo. Co za różnica, jak my żyjemy?

Musisz z nimi porozmawiać, córeczko. Ważne, żebyś czuła się komfortowo.

SŁOWIKI – AUDIO

Lecimy obcym statkiem kosmicznym.

Udało się go uruchomić. Potrafimy nim sterować. Twórcy byli technologicznie raptem stulecie przed nami, choć maszyny porzucono tu całe milenia temu.

Statek śpiewa. Cały wibruje niczym membrana głośnika, bombardując planetę arytmicznym zawodzeniem na granicy słyszalności. 

Nie da się go uciszyć nie wyłączywszy przy tym całego reaktora.

Powinniśmy nosić stopery, ale są bezużyteczne. Pomruk czuć w wibracjach pokładu.

Dźwięk jest równie bezcelowy, co piękny. Przesunięty w spektrum do ram słyszalnych dla ludzkiego ucha przypomina spowolniony ptasi trel lub nawoływania waleni.

Koi. Usypia.

Czemu nadawali go w rzadkiej atmosferze tej martwej planety?

Czy to w ogóle jest statek?

***

Drabble jest częścią projektu „Planeta Mroku”. Kliknij w link, żeby dowiedzieć się o nim więcej.

DOROŚLI

Nie nauczą cię tego w szkole. Nie przyznają się sami. 

Dorośli to tylko popieprzone dzieciaki. Nie mają żadnej tajemnej wiedzy. Nie mają wielkiego planu. Nie znają wszystkich odpowiedzi.

Przez większość czasu nie zastanawiają się nawet zbyt mocno nad światem. Nie myślą o niczym ważnym. Udają, aż uwierzymy.

Prawda jest taka: wszystko pieprzą. Żyją w popieprzonym świecie, który zostawili im rodzice. Pieprzą go dalej, myśląc, że tak trzeba.

Teraz najgorsze. Będziesz jednym z nich. Patrzysz teraz krzywo, znaczy, że jesteś na najlepszej drodze. Kręcisz głową. Myślisz, że kiedy nadejdzie czas to zrozumiesz.

Jeżeli nie boisz się, znaczy, że nie słuchasz uważnie.

CISZA – AUDIO

Sanktuarium na zamarzniętym świecie orbitującym wokół martwej gwiazdy. Unosi się nad ziemią, by podłoga nie przenosiła drgań tektonicznych i odgłosów pękającego lodu.

Myślisz, że odkryłeś je pierwszy. Nikt wcześniej nie doniósł o jego istnieniu.

Lecz w głównej sali znajdujesz martwych astronautów. Zasuszone mumie w skafandrach siedzą koncentrycznie w pozycji lotosu.

Zasiadasz obok nich. Nie umyka ci ironia, ale nie możesz się powstrzymać.

Nic się nie dzieje.

Wyłączasz HUD.

Cisza. Jak w kościele.

Akustyka pomieszczenia wydaje się pochłaniać dźwięk. Znika szum w twoich uszach, który nie wiedziałeś, że towarzyszył ci całe życie. Spowalniasz oddech, żeby nie zakłócić tego uczucia.

Witaj.

Zostań.

***

Drabble jest częścią projektu „Planeta Mroku”. Kliknij w link, żeby dowiedzieć się o nim więcej.

HROSKOP

– Proszę opowiedzieć, jako Lew, jak widzi się pan w korporacji, zatrudniającej głównie Wagi, Wodniki, Bliźnięta.
– To oczywiste, że Lew uchodzi za zodiak konfliktowy. I rozumiem, że duma i odwaga mogą być trudnymi wartościami w strukturach pracy. Jestem jednak Lwem wczesnym, co znaczy, że mam dużo cech Raka, a mój mąż jest Strzelcem, co równoważy moje wady.
– Bardzo dobra odpowiedź. Rozumie pan, nie jesteśmy zodiakalnymi faszystami, ale trzeba zapytać. Podpisał Pan zgodę na chiromancję?
– Tak, choć nie wierzę.
– Bez znaczenia. Proszę o dominującą dłoń. Linia życia ok, linia serca też. Porządna linia głowy. Linia bogactwa płytka.
– To źle?
– Wręcz przeciwnie. Doskonale.

MŁYNKI – AUDIO

To superkomputery. Każdy przerasta mocą wszystko, co powstało w układzie słonecznym. Zettaflopsy na kilogramy. Mogłyby symulować całe światy w swoich trzewiach. 

Nie potrafimy zdekodować co robią, ale nasze kwantówki wykryły prawidłowość. Algorytm jest powtarzalny. Dociera do końca, zaczyna od początku. Niczym płyta odtwarzana w kółko.

Pierwsze podejrzenie, to że maszyny utknęły w martwej pętli. Ale ich stwórcy (kimkolwiek byli) nie pozwoliliby sobie na taki błąd. Nawet ziemskie komputery mają zawory bezpieczeństwa na taką ewentualność.

Jeżeli to techniczna usterka, czemu ma ją każdy egzemplarz.

Zostaje celowa pętla. Jaki mógłby być powód takiego marnotrawstwa? W ziemskich kategoriach na myśl przychodzi jedynie… modlitwa.

***

Drabble jest częścią projektu „Planeta Mroku”. Kliknij w link, żeby dowiedzieć się o nim więcej.

ZIELONE WZGÓRZE

“Przecież liczba błędów, które przypadają na jedną osobę, musi być jakoś ograniczona. W końcu zapas pomyłek przeznaczonych dla mnie się wyczerpie i nareszcie będę miała spokój. To bardzo pocieszająca myśl.”
– Lucy Maud Montgomery, Ania z Zielonego Wzgórza

Ania odkryła, że liczba błędów przypadających na osobę jest ograniczona. 

Przez lata błądziła konsekwentnie kilkaset razy dziennie, pomyłka za pomyłką, zostawiając za sobą pasmo porażek, potknięć i katastrof.

Pomyliwszy się ostatni raz, Ania stała się bytem doskonałym, niezdolnym do popełnienia błędu nawet, jeżeli by chciała.

Nieomylność wykorzystywała do czynienia dobra. Irytowała ją jednak ludzka zawodność.  

Ania zgromadziła nieograniczony kapitał grając na giełdzie. Użyła go, by przejąć rządy nad Ziemią i wprowadzić utopijny ustrój zwany Zielonym Wzgórzem. 

Następnie obliczyła bezbłędnie rachunki Teorii Wszystkiego, dzięki którym stworzyła technologię nieśmiertelności. Jej rządy stały się wieczne, nieomylność niepodważalna.

Ania nie odnalazła jednak nigdy spokoju.

HEKATOMBA – AUDIO

Tamto pole ciemnoniebieskiego piasku. Osad po anihilacji tkanki organicznej. Tak. Cała dolina. Zbiorowa mogiła w postaci warstwy geologicznej. Gigatony materii.

Są ślady migracji kosmicznej, przesiedleń na nieznaną skalę. Całe układy słoneczne wyludnione. Szlaki wydeptane w zielonkawym pyle do tego ołtarza śmierci. 

Rozważaliśmy, czy może to obóz zagłady. Ale wydaje się, że to za dużo zachodu. Taniej uprawiać genocyd lokalnie.

Druga hipoteza: dobrowolne ofiary. Kult samobójczy.

To potężny mit, nośny symbol, domknąć tak cykl. Powstać, odnaleźć swego stwórcę, umrzeć w jego grawitacji. Koło życia i śmierci.

Ona wciąż działa, wie Pan?

Przepraszam, poniosło mnie. Tak. Rozbieramy maszynę. Może posłużyć jako broń.

***

Drabble jest częścią projektu „Planeta Mroku”. Kliknij w link, żeby dowiedzieć się o nim więcej.