
Ciekawostka.
Wiesz, że kiedyś to ludzie pisali książki, malowali obrazy, kręcili filmy.
Na przykład książki. Ktoś dyktował kompowi słowo po słowie albo stawiał litery po kolei.
Tak, musiało wieki trwać.
Nie było jeszcze generki. Zamiast mówić co chcesz, brałaś dzieło kultury stworzone już wcześniej. Mieli jakieś agregatory, biblioteki.
Jak nie było dokładnie tego co chcesz, to brałaś coś innego.
Autor decydował o treści. Zakończeniu też. Nie mogłaś przegenerować.
Dziwne, co nie?
Jak chciałaś kontynuację to trzeba było czekać.
Lata. Nie minuty.
Wszyscy konsumowali to samo. Choć było na tyle kontentu, że nie dokładnie to samo.
Nie wygenerowałem! Dziadkowie mi opowiadali.