
Wyobraź sobie Boga, stwórcę wszechświata. Byt poza granicą horyzontu zdarzeń.
Ma grzybicę pod paznokciem.
To piana antymaterii, której emergentne procesy przypominają wzrost grzybni.
Każda z komórek tego boskiego pasożyta jest kwazarem o masie naszej galaktyki. Języki plazmy z ich dżetów pną się na nieskończonych przestrzeniach podpaznokcia.
Bóg nigdy nie zauważył schorzenia.
W wyniku zderzenia supermasywnych zarodków, na strzępku skórki boskiej stopy z dziesięciu wymiarów wyodrębniają się trzy.
Na mrugnięcie oka materia stygnie, dzieli się i konsoliduje. W jednej ze spiralnych grawitacyjnych studni na pyłku kurzu orbitujacym wokół kosmicznej iskry rośnie mięsista pleśń.
Jesteś jedną jej komórką.
Odpowiedz sam.
Czy absolutny Bóg wysłucha twojej modlitwy?