
Całe to Powtórne Przyjście, daje więcej argumentów za mistyfikacją, niż prawdziwością.
Czy Bóg dysponujący nieskończoną mocą bawiłby się w tanie efekciarstwo?
Bestie, płomienie, kataklizmy? Jasełka, pantomima, efekty specjalne z taniego horroru.
To doskonale zaplanowany atak na Ziemię, wykorzystujący naszą skłonność do zabobonu, głód cudów, błaganie o mit.
Podbój, niczym inwazja Corteza na Amerykę.
Pokaż proch strzelniczy – obwołają cię bóstwem płomieni.
Przyprowadź konnego – hybryda z malowideł na piramidach.
Roznieś choroby europejskie – gniew boski.
Pokaż spadające gwiazdy, krwawe deszcze, ciała zmartwychwstanie – apokalipsa, koniec świata, Boże zmiłuj.
Więc: powtórne przyjście czy wojna psychologiczna?
Też tak myślę. Chwytaj broń.
Spluń aniołom w twarz, bracie.