STEK

Wybacz dziwne pytanie. Czy mógłbym zjeść cię na kolację?

Mam w domu Klonmeater. Maszynkę do mięsa. Wystarczy próbka, małe ukłucie.

Potem osadzam ją w zawiesinie komórek macierzystych. Inicjuję procesy regeneracji. Dodaję hormon hipoertroficzny wywołujący rozrost rakowy. 

Parę godzin. Stek gotowy na patelnię.

Producent przestrzega przed jedzeniem ludziny, ale to hipokryzja. Jak można jeść delfininię, nosorożcynę, tygrysinę, mamucinę, to czemu nie mięso z człowieka?

Oczywiście. Autokanibalizm to pierwsza rzecz, jakiej się próbuje.

Zamawiałem też próbki od gwiazd filmu i muzyki. Smakują jak każda ludzina.

Raz zjadłem mięso swojego syna. On zjadł też moje. To bardzo terapeutyczne.

Czemu ty? Bo wyglądasz apetycznie.

Dodaj komentarz