NOWY ROK

Musi być lepiej. 

Wszelka ekonomia stoi nieodzownie na tej nadziei.

Każdy pieniądz jest pożyczką, pożyczka jest obietnicą spłaty z nawiązką, nawiązka istnieje tylko w lepszej przyszłości. 

Nie ma kapitalizmu bez tej złudnej nadziei na nieskończony wzrost, tego mitu założycielskiego bez pokrycia, tego bałwochwalczego kultu złotej jutrzenki.

Dlatego wszyscy życzmy sobie na nadchodzący rok:

Żeby dług zaciągnięty w naturze nie okazał się zbyt wielki;

Żeby technologia doganiała wielką obietnicę przyszłości;

Żeby sznur był dość długi, byśmy jeszcze stali na palcach;

Żeby ktoś inny zapłacił cenę;

Żeby ten rok był lepszy, niż poprzedni;

Żeby starczyło nadziei, że tak będzie;

Szczęśliwego nowego roku. 

FAJERWERK

Od początku antropocenu Ziemia oddala się od Słońca. Mamy na to apokryfy Kopernikańskie. 

To mała zmiana, ale kumulatywna. Planeta ucieka z orbity. Dzieliło nas kilkaset lat od permanentnej epoki lodowcowej.

Spisek iluminatów na czele z Izaakiem Newtonem potajemnie wprowadził rozwiązanie. Spopularyzowali noworoczny zwyczaj. 

Tak, fajerwerki. Coroczna korekta obrotu sfer niebieskich pod maską celebracji nowego roku.

Dziesiątki tysięcy ton fajerwerków odpalanych o północy, gdy słońce jest po przeciwnej stronie globu, to odrzut rakietowy. 

Mamy teraz przeciwny problem. Spisek iluminatów nie przewidział wzrostu liczebności populacji i popularności fajerwerków. Na własne życzenie spadamy w słońce.

Więc w tym roku może… odpuść sobie strzelanie.

DOKTRYNA

W sensie bioteologicznym poród to dosyć mechaniczne i powszechne zjawisko. Obwiesiliście je tradycją, niczym choinkę bombkami, ale świętujecie niewłaściwą rzecz.

Prawdziwy cud wydarzył się dziewięć miesięcy wcześniej. Kobieta bez pomocy mężczyzny zachodzi w ciążę. Pierwsze dzieworództwo.

Dygresja: dziś, kiedy wyodrębniliśmy odpowiedzialny gen wiemy, że mutacja Maryji była właściwym cudem. Ciąża tylko naturalną konsekwencją.

Dzieworodność spowszedniała nam, przez pokolenia kobiecych zakonów, takich jak mój, ale wtedy: cud.

Jeszcze: Partenogeneza jest jak klonowanie. Jezus był identycznym bliźniakiem swojej matki. Widzisz tu problem?

Niektóre odłamy twierzą, że spontaniczna manifestacja chromosomu Y, jest boską ingerencją.

Jest prostsza odpowiedź.

Jezus był trans.

Wiele wyjaśnia, prawda?

STAJENKA

Błona dziewicza nienaruszona.

Dziecko boga. Typowe. 

Jesteś zaskoczona?

Wszyscy bogowie o męskim pierwiastku. Kręci ich władza. Gwałt to ich hobby. 

Czasem wysyłają wcześniej posłańca ze zwiastowaniem. Jakbyś mogła odmówić.

Bez znaczenia, co robiliście. Sperma pankreatorów zapłodni cię, choćby kończył w twoim odbycie.

Drugi miesiąc, ale nefilimy rosną szybciej.

Czasem rodzą się królowie, czasem herosi, czasem pożałowania warci mesjasze, czasem potwory.

Pomogę ci. Dobrze, że tu przyszłaś. 

Jeżeli chcesz donosić – masz akuszerkę, jeżeli nie…

Dlatego prowadzę tę stajenkę. Zaklęciami przenoszę ją po całym globie. Tak już stulecie. Ręce pełne roboty.

Bo wiem, jak to jest. 

Jestem półboginką. 

I też to przeszłam.

INWESTYCJA

Czas? Czas, przyjacielu, będzie tylko tracił na wartości. Każdego dnia przybywa metod odzyskiwania czasu. 

Są na progu wynalezienia nieśmiertelności, pracę przejmą maszyny, sen zastąpią implanty .

Uwierz mi, czeka nas krach na rynku czasu. 

Moglibyśmy inwestować w zabijanie czasu, ale kto sprzeda ci duszę za gry komputerowe i seriale.

Oto tajemnica czasu. Jest tyle warty ile sens. Nie masz sensu, możesz równie dobrze z sobą skończyć. Niektórzy tak robią.

Piekło ignorowało sens, bo był tani. Ludzkość miała wiarę, rodzinę, państwo, sztukę, miłość. Ale te wartości zdewaluowały się.

W postkapo, sens to jedyna waluta.

A ty i ja, przyjacielu, będziemy pływać w duszach.

JESTEŚ CZYM

Jak zbudować tożsamość w świecie, gdzie wszystko jest możliwe, wszystko wolno, każdego stać na wszystko?

Preferencjami? Nimi można namalować jedynie rozmyte akwarele, powidoki człowieczeństwa. Co znaczy, że wolisz lody czekoladowe nad waniliowe?

Historią osobistą? Nie wybrałeś jej. Przydarzyła ci się. Jak skłonność do tłustych włosów lub nieświeżego oddechu. Co znaczy, że jesteś kwiatem na gałęzi drzewa możliwości, ofiarą biograficznego losowania?

Tylko wyrzeczenia: wewnętrzne wygnania, osobiste prohibicje, restrykcyjne diety, woluntarne abstynencje seksualne, wektory ascezy konsumpcyjnej… 

Każdy może być wszystkim, lecz tylko ty unikatową abnegacją pankonsupcji.

Tam leży ostry kontur twojej tożsamości. 

Im więcej porzucisz, tym więcej ciebie. 

Jesteś czym nie jesteś. 

UPRZEJMIE

Przepraszam. Usłyszałam fragmenty waszej rozmowy o antropologicznych źródłach nierówności społecznych i…

Chciałam powiedzieć, że jestem pod wrażeniem waszej argumentacji. Dyskurs na najwyższym poziomie.

Niemniej na etapie rozważań czy chciwość jest inherentną cechą ludzkiej natury, czy konsekwencją wychowania w zgoła niesprawiedliwym systemie, zaczęliście (mimo obopólnej zgody) podnosić głosy.

Przyszliśmy tu z mężem posłuchać wykładu i dowiedzieć się czegoś o wyrzeczeniach, jakie my, obywatele pierwszego świata, będziemy musieli ponieść, żeby objąć świat bezwarunkowym dochodem podstawowym i zadośćuczynić wiekom nierównej dystrybucji środków produkcji.

Wasza rozmowa utrudnia nam skupienie się na wywodzie. Czy moglibyśmy uprzejmie prosić, żebyście przenieśli się na tył sali?

Jak to “Nie”?

PSYCHOPATOMACHIA

Oto pierwszy psychopata, Adam. Urodził się w egalitarnej wspólnocie ludzi pełnych troski.

Od dziecka nie obawiał się kłamać, zastraszać i używać przemocy. Szybko odkrył władzę.

Gdy plemię zdecydowało, że należy go powstrzymać, było za późno. Miał już swoich popleczników, skuszonych statusem lub przymuszonych strachem.

Plemię zrobiło więc coś odwrotnego. Zalegitymizowało jego władzę, nadało mu boski mandat, stworzyło historiozofię. Jakoś musieli zredukować ten syndrom sztokholmski.

Adam przekazuje władzę swojemu potomkowi. Nieważne któremu – przejmie ją najbardziej bezwzględny.

Imperium rośnie, trafia na inne wspólnoty. Część z nich miało swojego Adama. Psychopaci zaczynają toczyć wojny i formować państwa.

Tyle. Koniec.

Oto całościowa historia ludzkości.

PIŁKA

To opuszczony stadion piłkarski. 

Taki dwudziestowieczny sport. 

Mało kto uprawiał. Oglądali tylko. 

Fani dokonywali wandalizmu, agresji plemiennej…

Dlaczego? Starsi ludohistorycy tłumaczą socjoekonomią. Piłka była sportem klas niższych ustroju kapitalistycznego, które przynosiły frustrację codziennego życia na stadiony. 

Późniejsi badacze oskarżali samą strukturę gry. Mecz piłkarski miał powolne tempo. Napięcie rosło drastycznie w sytuacjach podbramkowych, rzadko dając satysfakcjonujące katharsis. Zamiast regularnego cyklu punktowania – kaskadowe piętrzenie frustracji.

Aspołeczne zachowania widzów, skandale korupcyjne, koneksje przestępcze… ostatecznie piłkę zdelegalizowano. Grać było można, zarabiać już nie. Były protesty, powstała szara strefa, ale gdy pieniądze odpłynęły, upadły organizacje, fani odeszli.

Tak. Podobnie jak z religią.

Zagrać?

Spróbujmy.

DOM – AUDIO

Tam bawiliśmy się w berka.

To miały być statki kolonizacyjne. Wielka ewakuacja, dwanaście procent ludzkości, mogłaś słyszeć w szkole. Asteroida minęła Ziemię o włos. Ledwie podgrzała atmosferę.

O, tu chodziliśmy z mamą na e-fajki. 

Statki były gotowe, ale nie było sensu słać ich w kosmos. Więc powstały osiedla kosmiczne. Autonomiczne,  samobieżne reaktory, zamknięty obieg wody. Dobre dla Marsa, dobre dla Gobi i Sahary.

Tam mieszkali twoi dziadkowie. Wtedy to jeszcze było luksusowe osiedle.

Nie bój się. Pewnie ktoś tu jeszcze mieszka. Część systemów wciąż działa.

Nie. Nie możemy wrócić do domu. Tam nie jest bezpiecznie.

Teraz to będzie nasz dom.