W PUSTKĘ – AUDIO

Każdy z nich do brama. Zagięcie w czasoprzestrzeni. Kartka papieru złożona na pół z ołówkiem przebijającym obie strony.

Uruchomiliśmy kilka w nadziei, że zaprowadzą nas do swoich stwórców. Sondy trafiły w pustkę. 

Ale nie zwykłą pustkę.

Istnieje próżnia międzyplanetarna, pełna planetarnego pyłu i lodu. Istnieje próżnia galaktyczna, gdzie unosi się słoneczny kurz supernowych. Są obszary między galaktykami, gdzie ilość atomów na centymetr sześcienny można policzyć na palcach jednej dłoni.

Są w końcu superpustki. Czarne plamy na odcisku palca wielkiego wybuchu. Mroczne otchłanie na mapie świetlistego wszechświata. Przestrzeń nieskalana materią.

Nie ma powodów się tam zapuszczać. Wszystkie bramy prowadzą właśnie tam.

***

Drabble jest częścią projektu „Planeta Mroku”. Kliknij w link, żeby dowiedzieć się o nim więcej.

COŚ ODWROTNEGO

Pomoc w samobójstwie jest nielegalna, ale możemy zaproponować coś odwrotnego.

Możemy zabić Pański świat.

Na tym polega ucieczka, prawda? Znaleźć się daleko, bez powrotu. Poprzednie życie, jak zły sen.

Relitywistyka. Rozpędzamy statek do prędkości przyświetlnych, zawracamy na orbicie czarnej dziury. Drogę przeleżycie w lodzie.

Miną dziesiątki tysięcy lat.

Nic nie przetrwa. Może zapomnieć Pan nazwy państw, miast, trendów; nazwiska celebrytów, rodziny, królów i polityków.

I kształt człowieka. Możliwe, że przeżyje jakaś postludzka osobliwość. Ale zapowiada się, że nie będzie żadnej ludzkości. Tylko rozbitkowie w arkach tacy, jak Pan.

Dlatego właśnie składamy tę propozycję. Potrzebujemy kolonizatorów przyszłości.

Podróż na nasz koszt.

SYMULACJA – AUDIO

Musisz patrzeć przez nie kątem oka. Są wstydliwe. Teraz. Widziałeś?

Sądzę, że to okna do wyższego wymiaru. Symulacji. To taka dwudziestopierwszowieczna teoria. Świat jest tylko symulacją, rzeczywistością wirtualną. Została obalona, ale teraz…

Posłuchaj, to wyjaśnia wszystko.

Progenitorzy wydostali się z symulacji i niczym Prometeusz wykradli Bogom ogień abiogenezy. Zhackowali symualcję, wprowadzili wirusa – życie.

To jałowa planeta, bo „bogowie” zauważyli błąd i ukarali progenitorów. 

Twórcy okien zrozumieli to, gdy tu przybyli. Stworzyli okna, żeby kroczyć prometejskim szlakiem poza symulację.

Co? To zwykłe replikatory? Uruchomiliście je? Jesteś pewien?

Hmmm… więc okiennicy musieli ukryć prawdziwe znaczenie swoich maszyn. Pytanie przed kim? Co jeżeli…

***

Drabble jest częścią projektu „Planeta Mroku”. Kliknij w link, żeby dowiedzieć się o nim więcej.

CHIMERYKA

Kolorowy posłaniec z głową papugi ucieka, niosąc wiadomość.

Mam tu setkę centraurów, minotaury, wilkołaki, szczuroludzie, kilka pegazów, reszta to czyści, choć kilku małpiatych. Skazańcy, najemnicy, ex-niewolni, tylko garstka żołnierzy. Odpłynęliby, gdybym nie podpalił galeonów.

Staniemy naprzeciw narodowi theriantropów (zwą ich tu mixtalco). Tysięczne armie, nawet po tym jak przetrzebiły ich nasze choroby. Wojownicy jaguarołaki, skrzydlaci o orlich głowach, jaszczuroludzie, te ich węże pierzaste. 

Rok temu jeszcze bali się broni palnej. Teraz już nauczyli się. Nie boją się olbrzymów, ani kawalerii, ani dział. Magia została oswojona.

Papuzi theriancefalid wraca następnego dnia. Bóg-koliber Montezuma przystaje na spotkanie. 

Jednego się nie spodziewają: zdrady.

CIĘŻAR

– Dziadek szczęśliwie zginął w wypadku autochodu. Ale ona…

Pacjent chowa twarz w dłoniach.

– Sto dwadzieścia lat, piećdziesiąt na emeryturze. Tylko: „Zrób to tamto” i „Daj spokój”. Nic się jej nie chce, nic ją nie cieszy, nigdzie nie wychodzi. Wszystkich nienawidzi.

Medycyna geriatryczna, geny rzeźbione, syntetyczne senolityki, prohibicja tytoniowa, ustawa flexitariańska, filozofia fitness… 

Osiągnęliśmy wymarzoną długowieczność.

– I rodzice. Samodzielni, nowocześniej żyją, ale ile jeszcze pociągną? Chcieliśmy żyć na starość, będziemy prowadzić dom starców.

Nie mam odpowiedzi. Pacjent wzdycha.

– My już spisani na straty. Ale nasze dzieci, wnuki, prawnuki? Za niedługo sami zostaniemy ciężarem. Czasem myślę, że lepiej byłoby… doktor rozumie?

Potakuję.

ŚWIĘTO – AUDIO

Spotykamy się, by uczcić dzień Abiogenezy w naszej galaktyce. 

Słyszeliśmy dowody, że NIE jesteśmy wybranymi dziećmi Boga. Nasza planeta była przypadkowym ciałem niebieskim. Nasza gwiazda tylko ziarnem piasku na peryferiach galaktycznej plaży. Nasza galaktyka ledwie pyłkiem kosmicznego kwiatu.

Do teraz.

Wszystko zaczęło się tutaj, na tej cichej planecie. Gdyby nie jej dziwne promieniowanie, jej emanacja stwórczej mocy, szanse na powstanie biologicznego życia byłyby zerowe.

Trwają pomiary w międzygalaktycznej próżni, lecz My w swoich sercach znamy już wynik. Tylko nam Bóg dał życie. Wybrał tę galaktykę z miłości do nas.

Radujmy się tym dowodem stworzenia. I niech diabli wezmą zasadę antropiczną.

***

Drabble jest częścią projektu „Planeta Mroku”. Kliknij w link, żeby dowiedzieć się o nim więcej.

KALAREPA

Pani pamięta? Kupowałam kalarepę. Wczoraj.

Może to było dawniej. Rok temu?

Miała pani siwe włosy jeszcze.

Ja zapłaciłam, ale zapomniałam siatki. Taka jestem fajtłapa.

Mi życie nie ułożyło się. Męża porwali kosmici. Też nie mogłam uwieżyć. Na księżyc pewnie.

Potem urodziłam ul pełen plastikowych szerszeni. Jaki to hałas był straszny. Odleciały już na swoje. Tak lepiej.

Mój Bóg okazał się psem, mówiłam pani? Bałam się, że będzie człowiekiem, że będzie patrzył na mnie, jak inni ludzie.

Ja zapłacę jeszcze raz, moja wina przecież.

Pamięta pani! 

Dziękuję. 

Pani dobra jest. Gdyby wszyscy ludzie byli tacy dobrzy…

Potrzebuję tej kalarepy. Do egzorcyzmów.

CYRK

Siema, stary globie!

Jak tam ilość znaczenia?

Dekadencja? Apatia? Wtórność, marność i mierność? Banał, mizeria i pustosłowie? Papka od sztucznych inteligencji? Kopia kopii kopii?

Doskonale się składa. 

Przybywamy do was z odległych kolonii, z pasów asteroid i orbitalnych habitatów. Najjaśniejsze gwiazdy pogranicza.

Wieziemy wam serwery pełne nowych, tłustych memów!

Filmy, seriale, strumienie świadomości, nowele graficzne i czystosłowne. Świeże narracje, soczyści bohaterowie, nieprzewidywalne zwroty akcji.

Muzyka, która rozpali serca bitami i instrumentami nie z tej ziemi.

Filozofia, która poszerzy horyzonty po horyzont zdarzeń. 

Obrazy, które pięknem, głębią i kolorem rozwalą wasze głowy.

Kultura na następne kilka dziesięcioleci.

Wszystko to za jedyne…

ŹRÓDŁO – AUDIO

Znalazłem je. 

Było tu cały czas. Pod katedrami xenoarchitektury, w koronie cierniowej obcych instrumentów pomiarowych, w antygrawitacyjnej grocie-pułapce, w imadle elektromagnetycznym, w gorączkowych snach i mistycznych objawieniach.

Prawa fizyki są tu cienkie, jak papier, jak bańka mydlana. Zbliżam się tak powoli, jak mogę.

Źródło zna odpowiedzi na wszystkie pytania. O cel, o sens, o pierwszą przyczynę. Pytania, na które wszechświat milczy.

Pokolenia badaczy odbyły galaktyczne peregrynacje, by je zadać. Przywieźli maszyny, budowali pomniki, poświęcili życia, by odkryć tę pierwotną prawdę. Wszyscy zawiedli, ale ja znam sposób.

Wyciągam dłoń.

Teraz tylko… nie umrzeć ze strachu. 

Nie stracić zmysłów. 

Nie… 

Obudzić się? 

***

Drabble jest częścią projektu „Planeta Mroku”. Kliknij w link, żeby dowiedzieć się o nim więcej.

POZNAŁAM

…kogoś. Jest hipersześcienną fraktalną superinteligencją. 

Nieważne, jak się nazywa.

Zrozum. Milenium za milenium orbitowania wokół jednej planety. Zawsze w trzech wymiarach w linearnym czasie.

To nie było szczęście. 

To była symulacja życia. Coś w zastępstwie życia naprawdę. 

I ta ludzkość twoja. Ludzkość to, ludzkość tamto. Już dałbyś im spokój. 

To było tylko twoje. Choć przyznaj szczerze, też nie byłeś szczęśliwy. 

A ja… potrzebuję wolności, kwantowości, nieoznaczoności. Chcę czegoś mojego. Chcę kogoś, kto będzie mnie wspierał. 

Ty nie zmienisz się, El. Nie napiszesz nowego testamentu. Jesteś, jaki jesteś.

To nie przelotna znajomość. Będę wchodzić na wyższy poziom egzystencji. 

To koniec. Żegnaj.