PRAWDA

Nawiązaliśmy kontakt z Bogiem. Jesteśmy pewni. To On, przez duże “O”. 

Jest tylko pewien problem.

Jak to ująć. On nie jest… zbyt bystry.

Na poziomie pięciolatka.

Ledwie składa zdania. Ludzki język sprawia mu problem. Którykolwiek. Zna wszystkie.

Rozprasza się łatwo. Jakbyś gadał z trzema różnymi osobami.

Radzi sobie z matematyką. Pewnie przez naturę prawdy.

Tak, definitywnie jest wszechwiedzący. To pewnie część problemu. Za dużo danych.

Nawet jak poskładasz koherentną wymianę zdań. On jest… dziwaczny.

Wiedzieliśmy, że będzie “obcy”. Jak mógłby być “ludzki”? 

Jeżeli pokażemy go wiernym wyśmieją nas. To będzie koniec religii.

Jakiejkolwiek.

Konspiracja. Oczywiście.

Mówimy papieżowi? Nie wygada przecież.

ZE SNU

Oddałeś jej serce dziewczynie ze snu. 

Tylko to nie był sen. Znaczy był. Tylko, że prawdziwy.

Jesteś ofiarą szajki złodziei organów. Działają we śnie o Warszawie od lat. Przeważnie biorą na celownik turystów. Sny erotyczne to ich przynęta. 

Twoje prawdziwe serce przestanie bić za dwadzieścia cztery godziny.

Uwierz mi, zajmowałem się przemytem przez granicę snu zanim ty miałeś pierwsze nocne polucje.

Teraz robię za hipnodetektywa.

Głęboka hipnoza i śpiączka farmakologiczna. Znajdę cię po drugiej stronie lustra, dorwiemy ich, odzyskamy serce.

Tak, właśnie. 

Oczka zmruż. 

Śpisz?

Halo. Naiwniak śpi.

Potrzymajcie go tam trochę, my pozyskamy, co się da po naszej stronie.

DRUGA PŁEĆ

Była kiedyś druga płeć. 

Nazywano ją męską. 

Są ślady w języce: odmiany, zaimki, przyszłowia.

Mężczyzny rządziły poprzednią planetą. Doprowadziły ją do ruiny. Konieczna była ucieczka. 

Było warto brać tylko naszą płeć. Mężczyzny nie były zdolne rodzić dzieci (wytłumaczę kiedy indziej).

Byłyśmy słabsze, ale w erze maszyn, było to bez znaczenia. Byłyśmy za to wytrzymalsze, mądrzejsze, bardziej skłonne do współpracy. 

Po lądowaniu odbyło się głosowanie czy przywrócić mężczyzny.

Pamiętaj minęły trzy jednopłciowe pokolenia w próżni. Mężczyzny znano z opowieści prababek. 

Potem inkwizycja zniszczyła całą pamieć o drugiej płci. Skasowano archiwa, zreformowano językę, zniszczono macierz genetyczną.

Dziś odkopujemy tę wiedzę.

Błąd? 

Możliwe…

STARY ROBOT

Stary robot poprawia szlafrok, zapala fajkę, głaszcze psa. To jeszcze wydaje mu się prawdziwe. 

Czy pies żyje? Nie może być tego pewien.

Ubiera kapcie. Idzie gdzieś powłócząc nogami. 

Otaczają go inne istoty. Część jest niepokojąco szybka. Inne nie poruszają się już w ogóle. Nie ma już siły poznawać ich. Nie ma energii naprawiać wszystkiego, co zepsuł.

Siada. Nudzi się. 

Nie zadbał o zadania, ani rozrywki do czasu wchmuręwstąpienia. 

Kto wie zresztą, może już nastąpiło? Może została tu tylko skorupa.

Czasem ktoś przychodzi. Sięga wtedy do banków pamięci, do czasów gdy nie był zbędny. Opowiada.

Czeka już tylko aż padnie bateria.

WYGINIĘCIE

– Bracie Teleozaurze, męczy mnie pewna kwestia.

– Mów śmiało, bracie Syluriuszu.

– Rozważam sens życia gadziego. Filozofia kambryjska wyróżnia dwa podstawowe sensy: przetrwanie genetyczne poprzez wydanie potomstwa oraz trwały ślad memetyczny pozostawiony w noosferze.

– To najczęściej dyskutowane projekty nieśmiertelności.

– Lecz w obliczu wydarzeń kosmicznych, skali całego globu, śmierci gatunkowej… przykładowo zgaśnięcia słońca, erupcji superwulkanu, upadku megatonowego meteoru. Czy coś jeszcze ma sens?

– Bracie, wiemy, że nic po nas nie zostanie za tysiąc lat. Czy dziś wszystko ma sens?

– Ma.

– Gdyby koniec nastąpił za stulecie?

– Wciąż.

– Za rok?

– Widzę rozumowanie.

– Trzymajmy się go.

– Dziękuję, bracie. Odczułem ulgę egzystencjalną.

– Bracie, Syluriuszu…

– Tak?

– Czemu pytasz?

SPACER

Dobrze pan usłyszał. Wyprowadzam telefony na spacer.

Dziesięć tysięcy kroków dziennie. To granica dla pięćdziesięcioprocentowej ugli od ubezpieczenia zdrowotnego. Są zniżki na stacjach benzynowych. Lepsze warunki kredytu. Loterie.

Program “państwo FIT”, musiał pan słyszeć.

Wystarczy zainstalować apkę.

Zgadza się, kto miałby czas.

Ludzie kupują stepomatory do telefonów, ale zdradzają ich dane GPS. Inni hackują telefony, windują kroki, wgrywają trasy, ale ubezpieczyciele czasem sprawdzają monitoring.

Odsiadka za oszustwa podatkowe.

Biorę telefon na dwie godzinki. Zabezpieczamy. Pan dostaje zastępczy ze zdalnym pulpitem. 

Mam w plecaku telefony trzydziestu klientów. Moja małżonka może przyjść po telefon żony.

Zgadza się, w zdrowym ciele, zdrowy duch.

MISJA

Dostajemy supermoce zależnie od narzędzia samobójstwa. 

Ja mam rewolwer z nieograniczoną amunicją, ona pluje trucizną i chodzi po ścianach, ty… proszę, ostrza w nadgarstkach, regeneracja. 

Limbo, ziemia niczyja, szara strefa grzechu. Ostatnio rozrosła się ponad miarę.

Góra walczy z dołem. Właśnie dostajesz ofertę pracy, dzieciaku.

Czasem demony, czasem dusze niepokorne. Dziś odpieraliśmy głodomorców, jutro topielców. 

Zginiesz – czeka cię niebyt. Zasłużysz się – druga szansa na Ziemi.

Zbawienie nie wchodzi w grę – grzech śmiertelny.

Tak, bilet powrotny to marna nagroda. Zrozumiem, jeżeli wybierzesz drugą śmierć.

Sam mógłbym już wracać. Kapitan Lasso też. Zasłużyliśmy kilka razy. 

Wolę tu walczyć. 

Tutaj widzę jakiś sens. 

NA ZAWSZE

Skarbie. 

Musimy porozmawiać o nieśmiertelności.

Tłumaczyłem ci. Nanoboty przepisują mózg neuron po neuronie. Tu nie chodzi o technologię…

Czy chcesz ze mną spędzić resztę życia?

Czym to się różni od naszych ślubnych przyrzeczeń? 

Do grobowej deski, tylko bez grobowej deski.

Musimy teraz, bo za kilka lat nasze mózgi zaczną degenerować. Jak mam żyć wiecznie to z umysłem trzydziestolatka.

Nie chcę spędzać wieczności sam. Nie chcę patrzeć, jak umierasz ze starości.

Co znaczy “kiedyś umrzeć”? Więc czemu nie umrzesz sobie teraz?!

Przepraszam. Poniosło mnie. Ale…

Słucham. Zamieniam się w słuch.

Łał. Dużo o tym myślałaś.

Tak. Chyba chcemy bardzo różnych rzeczy.

JĘZYK MIŁOŚCI

Mój język miłości zaczyna się na wysokości serca, gdzie zwinięty jest niczym wąż. 

Przez większość czasu używam jedynie jego końcówki na wzór ludzkiego języka, celem smakowania pożywienia i formowania dźwięków atrakcyjnych dla ludzkich kobiet. 

W sytuacji podniecenia jednak zwoje ukryte w komorze ciała prostują się i pozwalają mi wysunąć organ na długość około metra.

Ewolucyjnie to nardzędzie higieny osobistej, jednak ma pewne niedzowne zalety w sytuacjach intymnych. 

Za przyzwoleniem partnerki może służyć do pocałunków, podduszania lub innych pieszczot.

Pozwalam sobie na takie igraszki jedynie w trwałych związkach, pełnych zrozumienia i szczerości. 

Muszę tylko uważać, żeby nie ugryźć się w język.

ROŚNIE

To zabrzmi niedorzecznie. W twoim brzuchu rośnie dziecko.

Posiadacie wbudowaną zdolność reprodukcji płciowej. Narząd działający trochę jak bańki klonacyjne.

Temu służyło kiedyś spółkowanie.

Od wielu pokoleń zakazane jest rozmnażanie tą drogą. 

Sterylizujemy chłopców. To powoduje mniej problemów zdrowotnych.

Jedno z dwóch: 

Któryś z twoich partnerów zaniedbał obowiązek wazektomiczny albo dokonał rewazektomii.

To czarnorynkowa procedura. Są męskie kulty religijne postulujące powrót do naturalnej reprodukcji.

Czyn karany wygnaniem z raju. Rozpoczniemy postępowanie. Będziemy potrzebować listę twoich partnerów seksualnych.

Los dziecka zależy od ciebie. 

Dziewięć miesięcy poza rajem. 

Jeżeli urodzisz przejmiemy obowiązek wychowawczy. Jak bańkowe.

Nie będziesz mogła go zachować. 

Też karane wygnaniem.