Po pierwsze: Wywalić ducha z Trójcy. W duchy nikt już nie wierzy.
Maria wchodzi na jego miejsce. Mamy nuklearną rodzinę i reprezentację kobiet.
Dwa: Cały ten plankton świętych do kosza. Tylko markę rozwadnia.
Trzy: Życie pozagrobowe trzeba zreformować. Połowa waszych wyznawców wierzy w reinkarnację. Trzeba dodać do kanonu na asapie.
Wieczne potępienie wylatuje. To żenada w świecie drugich szans. Żadnego straszenia, tylko pozytywne wibracje.
Cztery: Poczyścić doktrynę z seksistowskiego i homofobicznego gówna. Całą teologię post-arystotelesowską zaorać. Miłość bliźniego, dobre uczynki, kropka.
Mniejsze punkty w osobnym pliku.
Zwołujemy synod. Organizujemy event na schizmę. Soft launch w kraju peryferyjnym.
Azrael czyta Księgę Życia, drapie się po aureoli. Znudzony układam pionki na drabinie bytów.
– Żadnych punktów za introspekcję, ani inteligencję, ani wiedzę. Tylko szczęście, dobre uczynki.
– To po co są te staty? Daj instrukcję – mówi Michael.
– Droga do celu? Do zaspokajania wyższych potrzeb na piramidzie? – podpowiadam.
– Nieopłacałoby się. Lepiej minmaksować dobrotliwego prostaka.
– Co za pokręcona gra. Cała ścieżka rozwoju ślepa.
– Panowie, ktoś czytał preambułę? “Życie to gra kooperacyjna. Celem jest przeżycie dobrego życia. Końcowa punktacja to szczęście najnieszczęśliwszego z graczy.”
– Kooperacyjna? Źle graliśmy! Ja tylko o swoje grałem.
Przyłącze ją odrzuci. A jeżeli przyjmie – ona oszaleje.
Poprzednia generacja stawiała grubsze psychiczne bariery. 5TP to prawie umysł roju. Telepatia na tym poziomie wymaga głębokiej samoświadomości, wysokiej inteligencji emocjonalnej, skłonności medytacyjnej, tolerancji…
Rozmażesz granice – staniesz się kimś innym. Zinternalizujesz – znienawidzisz siebie. Wyprzesz – rozdwojenie jaźni gwarantowane.
My, nieneuronormatywni, zdajemy śpiewająco, ale ona jest zwykła.
Normalność to utrwalona wada. Nic nie zrobi. Nie ma takich psychoterapii, hipnozy, psychodelików, wszczepów, lobotomii.
Cała firma przechodzi na 5TP. Straci stanowisko. Kilka lat i żadnej pracy nie znajdzie.
To prawnie śliska sytuacja: odezwać się do kogoś na przystanku. Uśmiechnąć. Zagadać.
Ja… po prostu samotny jestem. Stary człowiek, nie moje czasy.
Wy wszyscy za tymi maskami z arszkłem, w cichokaskach z subwokalizacją, w samobieżnych kapsułach elektromobilnych.
Jesteście w swoim świecie. A my zostaliśmy w realu zupełnie sami.
Za moich czasów też nie przeszkadzało się, ale żyliśmy trochę bliżej innych ludzi. Trochę bardziej razem.
A dziś? “Naruszenie czasoprzestrzeni osobistej”. Niby to martwe prawo, ale wciąż, milczenie to nakaz, samotność to norma, piekło to inni ludzie. Znormalizowaliście te cyfrowe eremy.
Skuteczność naszego systemu politycznego mierzymy zadowoleniem obywateli, nie samym PKB. Giedecy* satysfakcję graczy, mają w małym palcu.
Wiedzą, że reguły współżycia muszą być proste. Jeżeli przestają być zrozumiałe, gra staje się udręką. Zmiany prawa wprowadzają niczym tutoriale w grach wideo.
Projektując społeczeństwo wypatrują exploitów**, cheatów***, bugów****, niezamierzonych konsekwencji. Mamy polityczny dział QA*****, ustawy testujemy na wycinkach społeczności, zanim zostaną wprowadzone.
Wybieramy ich jak polityków, ale sami zgrywalizowali swoje stanowiska. Mają milestone’y, deadline’y, kejpiaje******. Ich wypłaty uzależnione są od socjometryki państwa, premię otrzymują za achievementy bazujące na obietnicach wyborczych.
Nie jest idealnie, ale to uczciwa gra.
* GD – Game designer, projektant gry. ** Exploit – nadużycie reguł gry, celem osiągnięcia niezamierzonej przez twórców korzyści. *** Cheat – (dosł. oszustwo) zaszyty w grze kawałek kodu, zmieniający jej parametry, najczęściej używany przez twórców do szukania błędów. **** Bug – (dosł. pluskwa) błąd w kodzie programu, który powoduje jego zawieszenie lub nietypowe zachowanie. Okazyjnie pole do exploitów – patrz wyżej. ***** Quality Assurance – dział testerów, sprawdzających działanie gry. ****** KPI – Key Performance Indicators – wyróżnione dla gry (np. sprzedaży gry) zmienne, które można śledzić na bieżąco, żeby modyfikować parametry gry. Na przykład ilość dziennych użytkowników, lub czas spędzony przy grze.
Masz całą włądzę nad światem i nieograniczony budżet…
Kiedy już zakończysz wojny, głód i pandemię, zreperujesz gospodarkę, zreformujesz edukację i służbę zdrowia, zalegalizujesz związki partnerskie i rekreacyjne użycie lekkich narkotyków, wyrównasz nierówności, zredystrybuujesz rakowo rozrośnięte kapitały, zadośćuczynisz pokrzywdzonym, wyplenisz dyskryminację płciową, rasową i seksualną, rozwiążesz niedobory energii i nadmiary emisji, powstrzymasz katastrofę klimatyczną, zatrzymasz dewastację środowiska i mord masowy zwierząt w hodowlach przemysłowych, upowszechnisz mięso laboratoryjne, uregulujesz połowy oceaniczne, wesprzesz bioróżnorodność, zjednoczysz politycznie planetę, ustanowisz niebo na ziemi, ukarzesz winnych budowania piekła…
Ja wiem. To my dzwoniliśmy… Ale to dla nas trudny czas.
Zmagamy się z pandemią. Wypieramy to z pamięci, ale to nie ostatni morderczy mikrob, który nas czeka.
Jesteśmy na przededniu wojny światowej. Najpewniej ostatniej. Doprowadziliśmy narracje narodowe do takiej skrajności, że rozważane jest użycie broni nuklearnej.
Mamy wiszącą nad głowami katastrofę klimatyczną. Anomalie pogodowe, niedobory wody i jedzenia, masowe migracje.
Nasza technologia zagania nas w kozi róg. Sztuczne inteligencje i algorytmy inwigilacji rozpuszciły nasze więzi społeczne.
Taaak. Dystrybucja dóbr w formie drapieżnego kapitalizmu. Nierówności, wyzysk, polaryzacja…
Miło, że przylecieliście.
Ale to nie jest dobry moment na pierwszy kosmiczny kontakt.