PUSTYNIA

D2-BA1 – największy symbol przepychu w ludzkim dominium, również najbardziej nieprzyjazna zamieszkana planeta. 

Naukowcy odradzali wam terraformację. Sugerowali setki przyjaznych ziemiopodobnych egzoplanet. Tymczasem pokryliście planetę monumentalnymi geoglifami – jeziorami, po których pływają wasze superjachty. 

Każdego dnia bombardujecie powierzchnię decelerowanymi kometami, by utrzymać poziom wody. Tymczasem mieszkańcy megapolii i koloniści koczujący poza kopułami umierają z pragnienia.

Setki tysięcy imigrantów krwią podlewa gospodarkę planety. Oddają niewolniczą pracę w rzadkiej atmosferze, zdrowie pod radioaktywnym słońcem, swoje ciała recyklowane na biomasę. Stawiają wam wieżowce, zamiatają piasek z paneli, służą przy waszych stołach.

Czy dziś, na stulecie projektu, możecie powiedzieć dlaczego właściwie postanowiliście zasiedlić D2-BA1?

“Chcieliśmy. Mogliśmy.”

LAS DUCHÓW

Tu leży twój dziadek. Musisz sobie wyobrazić. 

Zwłoki zaprawiano zarodnikiem specjalnego grzyba, zakopywano płytko bez trumny. Po kilku tygodniach, gdy grzybnia była gotowa, sadzono drzewko.

Mówiło się: Zielone cmentarze, żałobne arboreta, lasy duchów. Dar dla żyjących na progu katastrofy klimatycznej. Zwłoki karmiły drzewa, drzewa wiązały dwutlenek węgla, tlen karmił ludzi.

Bez plakietek. Nagrobki AR po geolokalizacji. Żadnych zniczy, żadnych wiązanek. Żałobnicy zakopywali specjalne kulki nawozu. 

Tak, niewiele to zmieniło, raczej symbol.  Wiele takich romantycznych działań wtedy podejmowano. Ludzie mieli jeszcze nadzieję. 

Zaczęły obumierać, gdy zmienił się klimat. Potem zaniedbano je ze względu na niedobory wody. W końcu wycięto na drewno.

SPOTKANIE

Hej, cześć.

Mam radykalną propozycję na to spotkanie.

Co ty na to żebyśmy potraktowali się jak istoty ludzkie? 

Zapomnimy na chwilę o kaskadowych piramidach tożsamości i zależności społecznych. Wyciszamy filtry płci, wieku, rasy, statusu… Wyłączamy ocenianie i wzajemne oczekiwania.

Człowiek i człowiek. Choćby przez chwilę.

Zrobimy wyjątek od prawnego konwenansu. Poufność bazująca na zaufaniu, bez e-NDA. Nie googlamy się. Wyłączymy szkło, analizery behawioru i SuflerAI.

Będziemy rozmawiać. Słuchać się. 

O marzeniach, celach, sensach, filozofii, ciężarze ludzkiej egzystencji. Bez banałów: ludzi, pracy, plotek, pogody.

Lub możemy pomilczeć. Tak dawno z nikim nie milczałem.

Chcesz spróbować?

Spieszysz się. Tak, rozumiem.

Do zobaczenia.

PRZESILENIE

Spójrz na ekran krosna, siostro. 

Wykresy nici zbieżne, malejąca amplituda ściegu, arras bez jednej pętli. 

Jest tylko kilka takich chwil w życiu ludzkim. 

Osiągnąłby równowagę. Mógłby już nic nie zmieniać, być szczęśliwy, spełniony. 

Ale tylko potencjalnie. 

Podąża po krzywej cyklicznej. Działają na niego: trajektoria losu, jego własna opowieść, linia trendu oczekiwań, drgania impulsów, prądy marzeń. 

Musiałby wyrzec się tego, zrzucić jarzmo, przerwać cykl, wybaczyć innym i sobie, odnaleźć się na nowo. 

Znamy go. Wybierze, czego nie może mieć. Zostanie, czym zawsze był.

To tylko kolejny punkt zwrotny, przesilenie, zmarnowana szansa. Może ostatnia.

I już. Tyle. Piękna tragedia. 

Wracajmy do pracy. 

SZYBCIEJ

Żyję dwie i pół godziny na godzinę. Sześćdziesiąt godzin na dobę. 

Wymieniłem oczy na ślepia drapieżnika. Wyższa prędkość stroboskopowa.

Codziennie muszę brać koktajl designerskich narkotyków, żeby mózg nadążał za okiem. Mam implanty stymulujące przewodnictwo i taktowanie na neuronach.

Żyję w slow-motion. Świat zanurzony w miodzie. Ludzka mowa to wielorybi śpiew.

Dla chrononormatywnych pędzę szarpanym, robotycznym truchtem. Rozmawiam mową wiewiórek (zmodyfikowane płuca i struny głosowe). Media konsumuję na przyspieszonym odtwarzaniu.

Potrafię złapać muchę w locie.

Myślisz: Dlaczego ktoś miałby to sobie robić?

Dla niektórych to przewaga rynkowa w świecie późnego kapitalizmu.

Dla mnie to sposób, by żyć póki świat jeszcze istnieje.

ŻYCZENIE

…trochę jak dżiny z waszych baśni. Tylko na skalę kosmiczną. Typ trzeci w skali Kardaszewa.

To altruistyczna misja. Kończenie głodu, leczenie chorób, zatrzymywanie katastrof klimatycznych. Nic nas nie kosztuje. 

Gdy napotkamy inteligentny gatunek losujemy jednego członka na reprezentanta. 

Najczęściej z warstw niższych. Z naszych doświadczeń wynika, że rozmowa z rządami daje gorsze efekty. Przy niskim rozwarstwieniu  ekonomicznym to nie ma znaczenia. Przy wysokim, jak u was lepiej wysłuchać tych na dole. 

Jak ty. Osierocona. Głodna. Bezdomna. Skrzywdzona. Wzgardzona. Zła. Bezsilna. Samotna.

Tak. Masz jedno życzenie. Dla całej planety.

Możesz powtórzyć?

To precedens. Jesteś pewna, Ziemianko?

Cóż. Dobrze. 

Spalimy twój świat.

SERCE

Wasz syn zbliża się do trudnego wieku. Zakocha się, może już jest zakochany. Zaczynają coraz młodziej.

Zacznijcie podawać mu inhibitory oksytocyn. Ale i tak… Trzeba będzie wymienić serce.

Proponuję sztuczne, poliwęglanowe. Bateria krystalicytowa. Neurointerfejs do regulacji rytmu przy wysiłku lub medytacji. 

Gwarancja na całe życie. Sam posiadam.

Owszem. Serce to tylko pompa do krwi. Ale zromatyncyzowaliśmy je do absurdu. W idiomach, poezji, muzyce. To oddziaływuje psychosomatycznie.

Po wymianie coś zmienia się. Człowiek zostaje panem swojego serca, nie sługą. Miłość staje się bardziej czysta, racjonalna, platoniczna.

Jasne, możecie przeczekać, ryzykując formacje parafilii romantycznych, dramaty, uniesienia, wstyd, łzy. Na co to komu?

REZERWAT

Jedzą papier.

Jedzą. Gryzą, żują, połykają. Potem trawią i wydalają. Sprzątamy po nich. Znaczy roboty, ale wciąż, obrzydliwość.

Nie lubią mieć pustych brzuchów albo nie zauważyli, że nie mogą umrzeć z głodu. 

Czwartowymiarowa transfuzja. Teleportujemy im krew nasyconą panaceikami prosto do tętnic. Tak samo usuwamy wracającą żyłami.

Tak, papier. Pulpa z biomasy. W różnych kształtach i konsystencjach, nasycona związkami imitującymi smak i zapach. Lubią to.

Najchętniej usunęlibyśmy im cały układ pokarmowy. Ale dyrektywa rezerwatu mówi: wspierać autentyczność. 

“Rajski ogród, Anno Domini 2022. Zobacz korzenie drzewa postludzkości. Poznaj swoich przodków: Homo Sapiens.”

Zwiedzający to lubią. Zwłaszcza dzieciaki. Uwielbiają żarty o kupie.

OSTATNI SKOK

Słuchajcie, drodzy chrononauci. 

Mamy dowody, że próbowaliśmy już wszystkiego. Ekologiczne ruchy społeczne sprzed pięćdziesięciu lat inicjowali tacy podróżnicy w czasie, jak wy. Oczywiście z innej linii czasowej, ale tam również katastrofa klimatyczna zdziesiątkowała całą ludzkość.

Wiemy, że analitycy, prognostycy i naukowcy przybywali nas ratować udowadniając nadejście zagłady. Tak, technologie czystej energii i alternatywnych surowców podrzucali kurierzy z przyszłości.

Również aktorzy, muzycy, politycy. Kilku znam osobiście. Mamy świadectwa przynajmniej czterdziestu podróżników. Wszystko na nic.

Wasza misja to akt desperacji. W kontinuum kończy się przędza. To będzie ostatni skok.

Cel: najbogatsi ludzie początku wieku. 

Misja: Pranie mózgu, incepcja ekologiczna. 

Kryptonim: Opowieść wigilijna.

BOŻE CIAŁO

source: https://www.nasa.gov/image-feature/a-peek-inside-the-orion-nebula

Ciemna materia, którą sonda Pilgrim sprowadziła na Ziemię, jest tkanką organiczną. Próbkę nazwaliśmy “Bożym Ciałem”. 

Wnosimy, że organizm jest rozproszony po całym wszechświecie. Badanie radiologiczne dowiodło, że istniał od pierwszych mikrosekund Wielkiego Wybuchu. “Boże Ciało” posiada właściwości podobne do neuronu, wymienia neutrina niczym impulsy w pankosmicznym mózgu. Za ich pomocą sonduje i modyfikuje materię na niewyobrażalną skalę.

Istota jest więc: odwieczna, wszechobecna, wszechwiedząca, wszechmocna. Wedle wszelkiej definicji to istota boska. Ecce Deus. 

Religia-Nauka jeden do zera.

Nie udało się nam nawiązać kontaktu. Nigdy się nie uda. W jej skali ludzkość jest mniej niż mikrobem, Ziemia – pyłkiem.

Nie takiego Boga szukaliście?