SAMSARA

– Krowa albo świnia. Pan wybiera.

– Ja rozumiem. Nie wiodłem godnego życia. Spadek na drabinie bytów zupełnie akceptuję. Ale nie można by jakiegoś szlachetnego zwierzęcia? Wilka? Lwa? Tygrysa?

– Dzikie zwierzęta to ledwie cztery procent ssaków na Ziemi. Wszystkie te dzikie koty, delfiny, antylopy, niedźwiedzie… myśli Pan, że każdemu mogę taki żywot sprawić?

– A ptaka? Ja bym bardzo chciał polatać.

– Siedemdziesiąt procent to hodowlane. Właściwie pewne, że kurczak. Życie w klatce na składaniu jaj i nogi połamane pod ciężarem ciała.

– A ryba chociaż?

– Przełowione oceany. Woda zakwaszona i niedotleniona. Mikroplastik, pasożyty…

– Dobrze, już dobrze. Rozumiem… To chociaż pies?

– Na psa trzeba zasłużyć.

Dodaj komentarz