USKRZYDLENIE

…typowy przypadek.

To najpewniej pański fetysz, związkowy modus operandi.

Wziąć skrzywdzoną osobę, emocjonalnie ranną, wyciągać ją z krawężnika życiowego rozdroża.

Jest Pan balsamem na rany, eliksirem siły, oparciem, poręczą na schodach życia. Oto uczynił pan kogoś najlepszą wersją tej osoby.

Nagle fru. Zryw do lotu. Uskrzydlenie. 

Znów został pan sam.

Brzmi znajomo? Widzimy schemat?

Złota klatka nie pomoże. To tylko tor przeszkód na drodze ucieczki, która już się rozpoczęła.

Prawdziwe rozwiązania? 

Negging, umniejszanie, banalizowanie, mikroagresje słowne, manipulacje, gaslighting, wycofanie, zarządzanie uczuciem, podcinanie skrzydeł, współuzalżnienia, wyuczanie bezradności…

Następna nie odleci. Gwarantuję.

Kurst trwa sześć miesięcy. 

Proszę podpisać tu i tu. Krwią.

PRAWDZIWA

Jesteś pierwszą prawdziwą osobą, którą spotkałem. 

Widzisz… wszyscy wokół to enpece wielkiej symulacji, egzystencjalne żywe trupy, reptiliańskie automatony, zaprogramowane hybrydy, biokomputery antropomorficzne.

U zarania dziejów oddech Boga ominął ich, tak powstały bezduszne amalgaty kości i gliny. Żyją pozornie, udają człowieczeństwo, homeostazują bezcelowo. 

Myślą, że są ludźmi. Tymczasem prawdziwi ludzie, my, niemal wyginęliśmy. Dążyliśmy do absolutów, gdy oni posiedli ziemię i rozmnażali się.

Tak dobrze spotkać człowieka, pośród tych marionetek, szaraków, zmiennokształtnej protoplazmy, beta-ludzi, pneumy wynaturzonej…

Skąd wiem? Czuję.

Posiadamy specjalny zmysł. Ty też prawda?

Nie pomyliłem się, więc albo ty mylisz się, albo… 

Nie! 

Co jeżeli jestem jednym z nich?

RAPORT – AUDIO

Pomierzyli, poskanowali, pomyśleli i jak zwykle gówno znaleźli. „Skała myśląca, anomalia agrawitacja, promieniowanie cieplne.”

Tyle to ja wiedziałem, stojąc na tym durnym bloku. Ciepła skała, lata, świeci i wibruje.

Tak działają jajogłowi. Będą stawiać swoje tezy, pisać rozprawki, debatować. A ty się słuchaj i potakuj. 

Już się za kolejny artefakt wzięli. W takim tempie nigdy nie opuścimy tego czarnego zadupia.

Więc zrobimy własną analizę. Jedyny test jaki ma znaczenie. Megatonowe działko laserowe. Przetrwa – szacunek, niech badają dalej. Pęknie – pewnie i tak nie było warte zachodu.

Co nam zrobią? Przeniesienie stąd to awans.

Ostatni raport z czarnej skrzynki oddziału Skorpion 3.

***

Drabble jest częścią projektu „Planeta Mroku”. Kliknij w link, żeby dowiedzieć się o nim więcej.

KOŃCZYNY

Nie usunę egzoszkieletowych kończyn tylko dlatego, że tak chcesz, John.

Co z tego, że odrosną?

Co z tego, że są tylko dekoracyjne?

To moje ciało.

Nie masz żadnych podstaw do takich roszczeń. Nigdy nie będziesz miał, choćbyśmy nawet założyli kiedyś tetradę.

Nie będę dla ciebie piłować kłów jadowych. (Obiecuję, że nie ugryzę.)

Nie będę zaklejać par oczu, by dopasować się do twoich czterech.

Nie będę usuwać swoich zewnętrznych pasożytów. Lubię je, są częścią mnie.

Nie zrobisz ze mnie Marsjanki, John. I nie dlatego jesteśmy razem.

Lubię cię, ale musisz zaakceptować nasze różnice. Kiedy zaakceptujesz je, może nauczysz się je celebrować.

KWIATY – AUDIO

To maszyny von neumanowskie. Żywe tylko w tym sensie, że walczą z entropią i są zdolne do samo-replikacji.

Czerpią energię z rozpadu dziwnej materii, którą wypluwa martwa gwiazda. Można powiedzieć, że noktosyntezują. Pożerają ciemność w temperaturach bliskich zera absolutnego.

Jednak tempo tego procesu – wolniejsze, niż dryf kontynentalny. Grubość paznokcia na stulecie. Górotwory powstają i erodują, gdy im przybywa kolejny metr. W skali ludzkiego życia nie widać różnicy.

Naukowcy policzyli. Do końca czasu pokryją dokładnie całą planetę.

Nie mają żadnego innego celu. 

Czy to kosmiczne zegary? Czy jakaś ślimacza terraformacja? Nieudany eksperyment? Zagłodzona forma życia? Instalacja artystyczna? 

A może… wiązanka nagrobna?

***

Drabble jest częścią projektu „Planeta Mroku”. Kliknij w link, żeby dowiedzieć się o nim więcej.

GLINA

Zgniata wrzód wykwitły na mięśniu sercowym. Zbiera wydzielinę. 

Ból wyciska łzy. Je również miesza z mąką ze sproszkowanej kości.

Fromuje stworzenie.

Jest całym światem. Wszelki budulec pochodzi z jego ciała. Jest taki samotny.

Drapie się po zakrwawionych odbytach. 

Przekłuwa gałkę oczną. Wydobywa substancję szklistą.

Próbuje. Naprawdę próbuje. Wszystko wychodzi źle. 

Krzyczy na figurkę. Z rykiem lecą plwociny, szlam przegniłych zatok, czarna krew dziąseł. Pięściami miażdży stworzenie.

Zaciska lalkę w dłoni, wkłada dłoń do gardła. Przeżuwa rzędami spróchniałych zębów. Połyka. Trawi. Wymiotuje. 

Formuje istotę na nowo.

Teraz. Perfekcja. Tchnieniem powołuje istotę do życia. Oddech stwórcy śmierdzi czymś dawno martwym.

Oto człowiek.

W PUSTKĘ – AUDIO

Każdy z nich do brama. Zagięcie w czasoprzestrzeni. Kartka papieru złożona na pół z ołówkiem przebijającym obie strony.

Uruchomiliśmy kilka w nadziei, że zaprowadzą nas do swoich stwórców. Sondy trafiły w pustkę. 

Ale nie zwykłą pustkę.

Istnieje próżnia międzyplanetarna, pełna planetarnego pyłu i lodu. Istnieje próżnia galaktyczna, gdzie unosi się słoneczny kurz supernowych. Są obszary między galaktykami, gdzie ilość atomów na centymetr sześcienny można policzyć na palcach jednej dłoni.

Są w końcu superpustki. Czarne plamy na odcisku palca wielkiego wybuchu. Mroczne otchłanie na mapie świetlistego wszechświata. Przestrzeń nieskalana materią.

Nie ma powodów się tam zapuszczać. Wszystkie bramy prowadzą właśnie tam.

***

Drabble jest częścią projektu „Planeta Mroku”. Kliknij w link, żeby dowiedzieć się o nim więcej.

COŚ ODWROTNEGO

Pomoc w samobójstwie jest nielegalna, ale możemy zaproponować coś odwrotnego.

Możemy zabić Pański świat.

Na tym polega ucieczka, prawda? Znaleźć się daleko, bez powrotu. Poprzednie życie, jak zły sen.

Relitywistyka. Rozpędzamy statek do prędkości przyświetlnych, zawracamy na orbicie czarnej dziury. Drogę przeleżycie w lodzie.

Miną dziesiątki tysięcy lat.

Nic nie przetrwa. Może zapomnieć Pan nazwy państw, miast, trendów; nazwiska celebrytów, rodziny, królów i polityków.

I kształt człowieka. Możliwe, że przeżyje jakaś postludzka osobliwość. Ale zapowiada się, że nie będzie żadnej ludzkości. Tylko rozbitkowie w arkach tacy, jak Pan.

Dlatego właśnie składamy tę propozycję. Potrzebujemy kolonizatorów przyszłości.

Podróż na nasz koszt.

SYMULACJA – AUDIO

Musisz patrzeć przez nie kątem oka. Są wstydliwe. Teraz. Widziałeś?

Sądzę, że to okna do wyższego wymiaru. Symulacji. To taka dwudziestopierwszowieczna teoria. Świat jest tylko symulacją, rzeczywistością wirtualną. Została obalona, ale teraz…

Posłuchaj, to wyjaśnia wszystko.

Progenitorzy wydostali się z symulacji i niczym Prometeusz wykradli Bogom ogień abiogenezy. Zhackowali symualcję, wprowadzili wirusa – życie.

To jałowa planeta, bo „bogowie” zauważyli błąd i ukarali progenitorów. 

Twórcy okien zrozumieli to, gdy tu przybyli. Stworzyli okna, żeby kroczyć prometejskim szlakiem poza symulację.

Co? To zwykłe replikatory? Uruchomiliście je? Jesteś pewien?

Hmmm… więc okiennicy musieli ukryć prawdziwe znaczenie swoich maszyn. Pytanie przed kim? Co jeżeli…

***

Drabble jest częścią projektu „Planeta Mroku”. Kliknij w link, żeby dowiedzieć się o nim więcej.

CHIMERYKA

Kolorowy posłaniec z głową papugi ucieka, niosąc wiadomość.

Mam tu setkę centraurów, minotaury, wilkołaki, szczuroludzie, kilka pegazów, reszta to czyści, choć kilku małpiatych. Skazańcy, najemnicy, ex-niewolni, tylko garstka żołnierzy. Odpłynęliby, gdybym nie podpalił galeonów.

Staniemy naprzeciw narodowi theriantropów (zwą ich tu mixtalco). Tysięczne armie, nawet po tym jak przetrzebiły ich nasze choroby. Wojownicy jaguarołaki, skrzydlaci o orlich głowach, jaszczuroludzie, te ich węże pierzaste. 

Rok temu jeszcze bali się broni palnej. Teraz już nauczyli się. Nie boją się olbrzymów, ani kawalerii, ani dział. Magia została oswojona.

Papuzi theriancefalid wraca następnego dnia. Bóg-koliber Montezuma przystaje na spotkanie. 

Jednego się nie spodziewają: zdrady.